Reklama

Zabójstwo w Krotoszynie. Ukrainiec zeznał, że stracił nad sobą panowanie

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Zabójstwo w Krotoszynie. Ukrainiec zeznał, że stracił nad sobą panowanie - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Dziś w Sądzie Okręgowym w Kaliszu zapadł wyrok w sprawie Mykoli P., który w jednym z domów w Krotoszynie zabił swoją partnerkę, bo prawdopodobnie chciała od niego odejść.

Do zabójstwa doszło 5 marca w jednym z domów przy ulicy Bolewskiego w Krotoszynie. 57-letni Mykola P. zadał swojej byłej partnerce - 49-letniej obywatelce Ukrainy - 20 ciosów nożem. Kobieta zmarła na miejscu. 

W toku śledztwa ustalono, że ofiara - 49-letnia obywatelka Ukrainy - pracowała w Polsce od 3 lat. W tym czasie poznała Mykolę P., którego sprowadziła do Krotoszyna. Para początkowo mieszkała razem, jednak po rozstaniu przenieśli się do osobnych pokoi w budynku wielorodzinnym.

Jak ustalono  - 5 marca mężczyzna ten pozostawał w pracy, po powrocie - z uwagi na to, że zamieszkiwali w jednym budynku, ale w różnych pomieszczeniach - udał się do pokoju, w którym przebywała pokrzywdzona, pozorując, że ma ona odebrać telefon z Ukrainy - relacjonował nam Maciej Meler, rzecznik prasowy prokuratury okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim. 

Gdy 49-latka wyszła z pokoju, 57-latek miał wszcząć awanturę i wyciągnąć nóż. 

Kobieta wyszła, zaczął z nią awanturę, w trakcie której zaczął ją szarpać, a następnie zadał jej 20 uderzeń nożem w okolice żywotnych organów, co skutkowało powstaniem obrażeń i w efekcie zgonem pokrzywdzonej - obrazował prokurator Maciej Meler. 

 

Zabójstwo w Krotoszynie. Zatrzymano 57-latka

57-latek uciekł z miejsca zbrodni, jednak po kilkudziesięciu minutach został zatrzymany przez krotoszyńskich policjantów. W toku śledztwa ustalono szczegółowy przebieg zdarzenia, a mężczyźnie postawiono zarzut zabójstwa.

W ramach postępowania mężczyźnie temu - na podstawie poczynionych ustaleń dowodowych, w tym również opinii biegłych - przestawiony został zarzut dotyczący tego, że w dniu 5 marca tego roku w Krotoszynie, działając z zamiarem bezpośredniego pozbawienia życia obywatelki Ukrainy, zadał jej co najmniej 20 ciosów nożem o długości 12 cm i szerokości 2 cm w okolice klatki piersiowej, co skutkowało powstaniem drążących ran i w efekcie skutkowało zgonem pokrzywdzonej - informował rzecznik prasowy prokuratury okręgowej.

 

Proces w sprawie zabójstwa w Krotoszynie

Wczoraj w Sądzie Okręgowym w Kaliszu ruszył proces w tej sprawie. Siostra pokrzywdzonej zeznała, że 49-latka mówiła jej, że mężczyzna jest agresywny. 

Widziałam u niej sińce na szyi i rękach. Obrażał ją, ale na pewno ona go nie zdradzała (...) Ona nawet nie miałaby czasu go zdradzać, bo pracowała w gospodarstwie całymi dniami. Chciała od niego odejść, bo był dla niej po prostu niedobry - mówiła podczas procesu siostra ofiary, cytowana przez portal interia.pl

57-letni obywatel Ukrainy przyznał się do zabójstwa i przed sądem zobrazował jego przebieg. 

Błagałem, żebyśmy usiedli i porozmawiali. Prosiłem, żeby wróciła do mnie i żebyśmy znowu zamieszkali razem. Zaczęła się ze mnie śmiać. Powiedziałem, że ją zabiję. Ona powtarzała, że będzie krzyczeć. Wtedy pomyślałem, że nie mam wyjścia, zacząłem zadawać ciosy jeden po drugim, uderzałem, gdzie popadnie. To było jak w kinie, dużo się we mnie zebrało. Nie myślałem, że umrze. Dopiero jak wyszedłem, to zdałem sobie sprawę, co się stało - powiedział oskarżony.

Na pytanie prokurator Agaty Kopczyńskiej, dlaczego zadał tak dużo ciosów, 57-latek przyznał, że nie jest w stanie tego wytłumaczyć. 

Nie wiem, nie potrafię tego wytłumaczyć. Zadanie nawet jednego nie jest normalne (...) Straciłem panowanie nad sobą. Nie jestem głupi, nie zrobiłem tego świadomie, pewne sytuacje się wydarzają i człowiek nie myśli - mówił oskarżony.

Biegli wskazali, że w momencie zdarzenia 57-letni obywatel Ukrainy miał zachowaną pełną poczytalność. 

Wyrok w sprawie zabójstwa w Krotoszynie

Dziś zapadł wyrok w sprawie zabójstwa w Krotoszynie. Sąd skazał mężczyznę na 15 lat pozbawienia wolności. 

Zdaniem Sądu nie zasługują na wiarę twierdzenia oskarżonego, iż nie miał on zamiaru zabicia pokrzywdzonej. Oskarżony jest dorosłym, blisko 60- letnim mężczyzną. Niewątpliwie zdobył określone doświadczenie życiowe. Trudno przyjmować, że zadając wiele ciosów nożem o dość długim ostrzu, w tym część tych ciosów z dość dużą siłą w klatkę piersiową, gdzie znajdują się newralgiczne dla życia człowieka organy o czym oskarżony przecież wiedzieć musiał, nie działał z zamiarem bezpośrednim zabójstwa pokrzywdzonej. Dodać jeszcze można, że jeden ze świadków wskazał, że ciosy te były zadawane z zamachem. Odnotować też, trzeba, że oskarżony owe ciosy zadawał na przestrzeni pewnego odcinka czasu – uzasadniał wyrok sędzia Dariusz Świeżyński. 

Podkreślał także, że zachowania oskarżonego nie można usprawiedliwiać okolicznościami, bo - choć oskarżony nie planował tego z wyprzedzeniem, to jednak wziął nóż i zaatakował nim 49-latkę. 

Sędzia wskazał również, że oskarżony - choć zaprzeczał, że chciał zabić - konsekwentnie przyznawał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyraził skruchę. 

Wyrok nie jest prawomocny. 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy