Odpowiedzialne za część terenu leśnego w Nepomucenowie jest koło łowieckie ?Bażant? z Kobylina. Prezes koła podkreśla, iż co drugi dzień do lasu przywożone jest siano dla zwierząt oraz marchewki. - Sarny są dokarmiane w miejscach, gdzie to jest tylko możliwe. W jednym miejscu, gdzie mamy rozłożone, mamy ok. 100 saren. Większość jest w przyzwoitej formie, ale słabsze padają, nie ma siły. A wszystko się okaże tak naprawdę jak puszczą śniegi. Wiadomo, że jeśli znalazły gdzieś na wsi stóg, to będą się dożywiać- tłumaczy Mirosław Krajka, prezes kobylińskiego Koła Łowieckiego ?Bażant?.
Odpowiedzialne za część terenu leśnego w Nepomucenowie jest koło łowieckie „Bażant” z Kobylina. Prezes koła podkreśla, iż co drugi dzień do lasu przywożone jest siano dla zwierząt oraz marchewki. - Sarny są dokarmiane w miejscach, gdzie to jest tylko możliwe. W jednym miejscu, gdzie mamy rozłożone, mamy ok. 100 saren. Większość jest w przyzwoitej formie, ale słabsze padają, nie ma siły. A wszystko się okaże tak naprawdę jak puszczą śniegi. Wiadomo, że jeśli znalazły gdzieś na wsi stóg, to będą się dożywiać- tłumaczy Mirosław Krajka, prezes kobylińskiego Koła Łowieckiego „Bażant”.
(ep)