Jeszcze kilka tygodni temu wizja przebudowy terenów wokół dworca kolejowego i autobusowego w Krotoszynie robiła ogromne wrażenie. Nowoczesny plac miejski, parking podziemny, nowe centrum przesiadkowe, mieszkania, tereny zielone i uporządkowany ruch w miejscu, które dziś wielu mieszkańców uważa za chaotyczne i zaniedbane. Projekt od początku przedstawiano jako jedną z największych urbanistycznych zmian ostatnich lat. Nieprzypadkowo pojawiały się określenia o „nowym sercu miasta”. Im więcej jednak mieszkańcy zaczęli poznawać szczegóły inwestycji, tym więcej pojawiło się pytań. I coraz więcej emocji.
Dla części mieszkańców to już nie tylko efektowna wizualizacja. To pytanie o to, jak bardzo zmieni się codzienność tej części Krotoszyna. Czy park nadal będzie przypominał park? Czy plac przed dworcem zamieni się w ogromną betonową przestrzeń? Co stanie się z drzewami, kortem tenisowym i ciężarówkami, które dziś stoją przed dworcem? Część mieszkańców wyrażała swoje obawy podczas spotkania z projektantami. Ci, którzy nie mogli wziąć w nim udział wysłali swoje pytania i wątpliwości w formie pisemnej.
„Za dużo kostki brukowej”
Największe emocje wywołał wygląd nowego placu przed dworcem. Dla projektantów ma to być reprezentacyjna przestrzeń publiczna - miejsce spotkań, wydarzeń miejskich i nowoczesna wizytówka Krotoszyna. Część mieszkańców zobaczyła jednak coś zupełnie innego.
Za dużo kostki brukowej (płyt betonowych), za mało roślinności na placu przed dworcem PKP. Prosimy, aby na znacznym obszarze przeważała zieleń, trawa i drzewa, a nie beton – wskazywali mieszkańcy.
To właśnie temat „betonozy” wracał najczęściej. Wielu mieszkańców podkreślało, że okolice dworca powinny być bardziej zielone i przyjazne do odpoczynku, a nie przypominać wielki wybrukowany plac. Projektanci odpowiadali, że plac musi pełnić kilka funkcji jednocześnie.
Plac przed dworcem ukształtowano jako reprezentacyjną przestrzeń publiczną, zdolną do pełnienia funkcji miejsca spotkań, organizacji wydarzeń o charakterze kulturalnym oraz codziennych aktywności miejskich – tłumaczyli autorzy koncepcji.
Jednocześnie przyznawali, że pod placem planowany jest parking podziemny, co automatycznie ogranicza możliwość sadzenia większej ilości wysokiej zieleni.
Istotnym uwarunkowaniem wpływającym na zakres możliwej do wprowadzenia zieleni jest również funkcja parkingu podziemnego oraz koszty związane z intensyfikacją nasadzeń nad jego stropem, wynikające z konieczności zapewnienia odpowiedniej grubości warstw biologicznie czynnych - podkreślali projektanci.
Wielu mieszkańców przyznaje, że rozumie potrzebę uporządkowania ruchu wokół dworca. Ale nie ukrywają też obaw, czy aby parking podziemny i rozległy plac nie sprawią, że okolice dworca stracą część swojego zielonego charakteru.
Park pod ochroną. Ale nie wszystkie drzewa
Jeszcze więcej emocji wywołał temat parku i istniejącego drzewostanu. Dla wielu mieszkańców park przy dworcu to jedno z ostatnich miejsc w centrum miasta, które zachowało swobodny, zielony charakter.
Prosimy o niewycinanie istniejących już drzew – apelowali mieszkańcy.
Projektanci zapewniali, że od początku starają się podporządkować projekt ochronie zieleni. Jednocześnie nie ukrywają, że przy inwestycji tej skali nie uda się zachować wszystkiego.
Nie jest możliwe zachowanie całego istniejącego drzewostanu – przyznawali wprost dodając, że liczba drzew przeznaczonych do usunięcia została ograniczona do minimum, a znaczna część parku ma zachować naturalny charakter.
To właśnie ten fragment inwestycji wydaje się dziś najbardziej emocjonalny. Bo dla mieszkańców nie chodzi wyłącznie o drzewa. Chodzi o charakter miejsca, które od lat służy spacerom, odpoczynkowi i codziennemu życiu lokalnej społeczności.
Dworzec ma stać się „bramą miasta”
W pierwszych prezentacjach projektu mocno podkreślano, że okolice dworca mają stać się nową „bramą miasta”. Dziś teren wokół stacji dla wielu jest symbolem chaosu. Ciężarówki stojące przed wejściem, przypadkowe parkowanie, brak czytelnego podziału ruchu pieszych, rowerzystów i samochodów. Również sama dokumentacja projektowa nie pozostawia złudzeń. Autorzy piszą wprost o przestrzeni „zdominowanej przez funkcję postoju i manewrowania pojazdów”, która funkcjonuje „poniżej swojego potencjału”. To właśnie dlatego projekt zakłada całkowite uporządkowanie tej części miasta. Samochody mają zostać odsunięte od budynku dworca, pojawi się strefa kiss&ride, nowe ciągi piesze i rowerowe, centrum przesiadkowe i przebudowane zaplecze MZK. Jedna z najbardziej symbolicznych zmian dotyczyć ma ciężarówek.
Nie wyobrażam sobie, żeby nie było gdzie zaparkować ciężarówki – alarmował jeden z mieszkańców.
Miasto odpowiedziało jednoznacznie:
W obszarze objętym koncepcją nie przewiduje się parkingu dla pojazdów ciężarowych.
To oznacza całkowitą zmianę charakteru tego miejsca. Tiry, które dziś dla wielu osób są symbolem zaniedbania tej części miasta, mają zniknąć z placu przed dworcem.
Mieszkańcy poprawiali projektantów
Dyskusja wokół inwestycji pokazała też coś jeszcze. Mieszkańcy nie ograniczali się wyłącznie do emocjonalnych komentarzy o zieleni czy betonie. Część osób bardzo dokładnie przeanalizowała dokumentację techniczną i zaczęła sprawdzać projekt pod kątem zgodności z przepisami. Jedna z najbardziej szczegółowych uwag dotyczyła planowanych stanowisk autobusowych przy ul. Kolejowej w Krotoszynie. Mieszkaniec zwrócił uwagę, że według przedstawionej koncepcji autobusy miały parkować pod kątem około 45 stopni bezpośrednio przy drodze publicznej. Problem w tym, że - jak wskazał - takie rozwiązanie może być niezgodne z obowiązującymi przepisami dotyczącymi dróg publicznych. W uwadze mężczyzny pojawiło się nawet konkretne odniesienie do rozporządzenia Ministra Infrastruktury.
Co na to projektanci? Nie próbowali unikać odpowiedzi. Wręcz przeciwnie.
Uwaga jest zasadna – przyznawali wprost.
Jak wyjaśniali, rozwiązanie ze stanowiskami ustawionymi pod kątem zostało dodane na późnym etapie prac koncepcyjnych i nie zostało wcześniej zweryfikowane pod kątem pełnej zgodności z przepisami. To jednak nie wszystko. Projektanci zapowiedzieli także konkretną zmianę projektu.
Wprowadziliśmy korektę opracowania polegającą na przekształceniu stanowisk autobusowych do układu równoległego do jezdni – poinformowali.
To jeden z najbardziej wyrazistych momentów całej dyskusji wokół inwestycji. Pokazuje bowiem, że mieszkańcy nie tylko komentowali projekt emocjonalnie, ale realnie wychwytywali błędy i wpływali na ostateczny kształt koncepcji. Podobnych sytuacji było więcej. Po uwagach społeczności poprawiono m.in. kwestie związane z dostępnością dla osób z niepełnosprawnościami, organizacją miejsc parkingowych czy nawet błędnymi zapisami w dokumentacji. W praktyce okazało się więc, że konsultacje nie były wyłącznie formalnością, a część mieszkańców podeszła do projektu niemal jak społeczni audytorzy urbanistyczni.
„Co będzie, jeśli PKP wyburzy dworzec?”
Jedno z pytań dotyczyło samego budynku dworca. Mieszkańcy zauważyli, że cała koncepcja urbanistyczna została oparta właśnie na obecnej bryle budynku.
Istnieje możliwość, że PKP zdecyduje się na wyburzenie obecnego dworca i zastąpienie go obiektem, którego gabaryty i forma „nie dźwigną” urbanistycznie przedstawionej koncepcji – zwracali uwagę.
Projektanci uspokajali, że nie mają informacji o takich planach.
Podtrzymujemy stanowisko, że budynek dworca posiada istotne walory architektoniczne i urbanistyczne – odpowiadali.
Licząc, że przebudowa terenów wokół dworca zwiększy szanse na dalsze wykorzystanie budynku, np. pod funkcje usługowe lub biurowe.
Kort „nie wpisuje się” w nową wizję
Spore emocje wywołał także temat kortu tenisowego przy ul. Fabrycznej. Mieszkańcy podkreślali, że korzystają z niego dzieci, młodzież i osoby niezwiązane z klubami sportowymi.
Z kortu przy Fabrycznej obecnie korzysta około kilkadziesiąt osób, w tym również dzieci i młodzież. Wszystkim tym osobom zależy, aby po przebudowie rejonu dworca kolejowego i autobusowego dalej istniał kort tenisowy - podkreślał jeden z mieszkańców.
Odpowiedź projektantów była konkretna.
Kort tenisowy nie wpisuje się w planowany sposób zagospodarowania terenów przy dworcu kolejowym.
Jednocześnie zaznaczano, że sama inwestycja będzie realizowana etapami przez wiele lat, więc likwidacja obiektu nie jest planowana w najbliższym czasie.
Wielka zmiana i jeszcze większa dyskusja
Warto przypomnieć, że plan przebudowy obejmuje około siedmiu hektarów terenów przy dworcu kolejowym i autobusowym w Krotoszynie. W projekcie znalazły się m.in. nowy plac miejski, parking podziemny, centrum przesiadkowe, rozbudowa MZK, nowe budynki mieszkalne, tereny zielone i zbiorniki retencyjne. Choć wielu mieszkańców zgadza się, że ten rejon miasta wymaga uporządkowania, po pierwszych dyskusjach widać wyraźnie, że ta inwestycja będzie czymś więcej niż zwykłą rewitalizacją. Bo spór nie dotyczy już tylko tego, czy będzie ładniej. Coraz częściej chodzi o to, ile zieleni zniknie, jak bardzo zmieni się charakter tego miejsca i czy nowoczesność nie okaże się po prostu większą ilością betonu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.