W naszym kraju zrzeszonych jest około 60 tysięcy hodowców gołębi pocztowych. Wśród nich jest Ireneusz Grobelny z Krotoszyna.
W naszym kraju zrzeszonych jest około 60 tysięcy hodowców gołębi pocztowych. Wśród nich jest Ireneusz Grobelny z Krotoszyna.
Tak na poważnie, jak sam mówi, hodowlą gołębi zajął się od 1991 roku. Pasją zaraził się w rodzinie.A obecnie ma ok. 140 gołębi. - Jakiegoś się kupiło, jakiegoś zdobyło. Wiadomo, kto ma pieniądze, to kupuje ptaki od dobrego hodowcy – opowiada pasjonat. A co najbardziej fascynującego go w gołębiach pocztowych? – To, że wracają do gołębnika. Nie wiadomo jak daleko się je wywiezie i wypuści, zawsze wracają. To jest fascynujące w tych ptakach – mówi Ireneusz Grobelny, prezes Związku Hodowców Gołębi Pocztowych w Krotoszynie.
Najtańszy, młodziutki gołąb pocztowy to wydatek około 50 zł, ale egzemplarze z historią i rodowodem mogą już kosztować po kilka tysięcy złotych. Zdarzały się też egzemplarze warte po kilkadziesiąt tysięcy. A rekordowa cena padła na aukcji zagranicą, gdzie za gołębia pocztowego zapłacono tyle, co za rasową klacz. - To było 300 tysięcy funtów za jednego gołębia o imieniu „Bolt” na cześć najszybszego człowieka na ziemi. Był to gołąb-czempion, którego kupił pasjonat z Chin – opowiada pan Ireneusz.