W Krotoszynie w końcu powstanie nowe schronisko dla zwierząt. Umowę z firmą Bau-Acoustic, która zaprojektuje i wybuduje obiekt, podpisano w krotoszyńskim urzędzie miejskim w poniedziałek, 3 sierpnia. Swoje podpisy pod dokumentem złożyli: burmistrz Krotoszyna - Natalia Robakowska, przewodnicząca zarządu Związku Międzygminnego Eko Siódemka - Ewa Obal oraz członek zarządu firmy Bau-Acoustic - Kacper Woźniak.
W uroczystym spotkaniu uczestniczyli również:
- Krzysztof Manista - przewodniczący rady miejskiej w Krotoszynie,
- Cezary Grenda - zastępca burmistrza Krotoszyna,
- Magdalena Kowal - prezes krotoszyńskiego oddziału zarządu Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami,
- Małgorzata Wiśniewska - główny księgowy Związku Międzygminnego Eko Siódemka.
Inwestycja ma kosztować 7,3 mln złotych brutto i zostanie sfinansowana ze środków pięciu gmin należących do Eko Siódemki i zarazem obsługiwanych przez krotoszyńskie schronisko: Cieszkowa, Kobylina, Krotoszyna, Sulmierzyc oraz Zdun.
Co znajdzie się w schronisku w Krotoszynie?
Nowoczesny obiekt zostanie zbudowany w rejonie ul. Mahle w Krotoszynie. Wcześniej, na zlecenie Eko Siódemki, opracowano jego program funkcjonalno-użytkowy, który stanowił podstawę do m.in. wyceny inwestycji (wizualizacje wstępne przygotowane w jego ramach znajdziesz w galerii). Dokument był na każdym etapie konsultowany z krotoszyńskim Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami, które od 2009 roku prowadzi schronisko, obecnie funkcjonujące w wysłużonym budynku przy ul. Ceglarskiej.
Nowe schronisko zostanie wyposażone w 60 boksów dla psów o powierzchni 12 m² każdy, dostosowanych do pobytu jednego dużego, dwóch średnich lub trzech małych psów, a także w 8 odizolowanych boksów przeznaczonych na dwutygodniową kwarantannę dla nowo przyjętych zwierząt. Bezpośrednio między boksami umieszczonych zostanie 8 mniejszych wybiegów ułatwiających wypuszczanie psów i realizację ich naturalnych potrzeb, natomiast na samym końcu obiektu znajdzie się specjalna strefa o powierzchni około 300m² przeznaczona do pracy wolontariuszy ze zwierzętami. W budynku zaplanowano przestrzeń dla kotów, w tym chorych lub tych, które uległy wypadkom wraz z wolierą, ogrzewane pomieszczenia dla suczek ze szczeniętami, samych szczeniąt oraz wydzieloną przestrzeń pełniącą funkcję geriatrii dla psów starszych oraz tych po zabiegach weterynaryjnych. Infrastruktura obejmować będzie również pomieszczenie zabiegowe z osobnym wejściem, przystosowane do przeglądów, szczepień zwierząt i drobnych zabiegów oraz przygotowane pod kątem ewentualnego przekształcenia w gabinet weterynaryjny, a także zaplecze socjalno-biurowe dla pracowników, na które złożą się osobne pomieszczenia: biurowe, socjalne i sanitarne. Budynek schroniska będzie również posiadał osobne pomieszczenie do wydawania zwierząt osobom adoptującym i salę edukacyjną.
Dalsza część tekstu pod zdjęciem
fot. Wizualizacje przygotowane na zlecienie Eko Siódemki.
W trybie kryzysowym
To nie było tylko wypowiadane na głos marzenie, a paląca potrzeba. Jak mówi wprost w rozmowie z Gazetą Krotoszyńską Magdalena Kowal, prezes krotoszyńskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, przez lata funkcjonowanie schroniska opierało się na nieustannym działaniu w trybie kryzysowym, wynikającym z braku wolnych miejsc. W 2009 roku w schronisku przebywało aż 140 psów. Zwierzęta biegały luzem, a w boksach panowało ogromne stłoczenie - w jednym potrafiło przebywać nawet po sześć psów, co prowadziło m.in. do pogryzień między czworonogami.
Sytuację pogarszał fakt, że Powiatowa Inspekcja Weterynaryjna nie dysponowała wówczas żadnymi konkretnymi wytycznymi, na podstawie których mogłaby odgórnie określić maksymalną dopuszczalną liczbę zwierząt w placówce. W efekcie lokalne gminy oczekiwały od schroniska przyjmowania każdego bezdomnego psa, ignorując brak fizycznych możliwości lokalowych - tłumaczy Magdalena Kowal.
Ważne zmiany w przepisach dot. schronisk
Sytuacja prawna i faktyczna zmieniła się diametralnie dopiero w 2022 roku wraz z wejściem w życie nowego rozporządzenia określającego wymogi weterynaryjne dla prowadzenia schronisk. Nowe przepisy uzależniły wymagany wymiar boksów od wagi psów, dzieląc je na trzy grupy: psy do 20 kg, od 20 do 30 kg oraz powyżej 30 kg. Po wdrożeniu tych norm okazało się, że w dotychczasowych warunkach przy ulicy Ceglarskiej schronisko może legalnie pomieścić jedynie około 40 psów (zależnie od ich wagi). Tymczasem realna liczba zwierząt stale oscylowała wokół 80 i nadal brakowało miejsca na kolejne zgłaszane, bezdomne czworonogi. Powiatowa Inspekcja Weterynaryjna, dysponując nowymi, rygorystycznymi wytycznymi, zaczęła przeprowadzać szczegółowe kontrole. Wydała decyzje administracyjne wyznaczające czas na poprawę warunków bytowych zwierząt. Ponieważ fizyczna rozbudowa na dotychczasowym terenie nie była możliwa, schronisku w Krotoszynie groził zakaz przyjmowania kolejnych psów, a nawet - całkowite zamknięcie obiektu z powodu niespełniania norm i permanentnego przepełnienia.
Petycja od mieszkańców do władz
W obliczu pogłębiającego się kryzysu Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami podjęło zdecydowane działania. Zorganizowano petycję, pod którą podpisało się około 1600 mieszkańców. Towarzystwo wysłało pisma alarmujące o przepełnieniu i braku możliwości przyjmowania kolejnych zwierząt - zarówno do samego związku międzygminnego, jak i do każdej gminy z osobna. W międzyczasie, aby doraźnie ratować sytuację i dostosować obiekt do kontroli PIW, gminy podejmowały tymczasowe kroki, by poprawić warunki bytowe czworonogów - zakupiono m.in. dodatkowe boksy spełniające normy dla dużych psów, przebudowano też część istniejących. Obecnie w schronisku przebywa około 60 podopiecznych, a personel stale kontroluje, by zwierzęta były rozmieszczone w boksach ściśle według swojej wagi i wymogów prawnych.
Przez lata nie było zgody
Przełom nastąpił w ciągu ostatnich dwóch lat. Gminy podjęły realne działania w celu znalezienia gruntu, a związek międzygminny zdecydował o sfinansowaniu budowy nowego schroniska. Jak wspomina w rozmowie z Gazetą Krotoszyńską Krzysztof Manista - przewodniczący rady miejskiej w Krotoszynie, wśród krotoszyńskich rajców przez lata nie było zgody, co do tego, że należy wydać większe środki na poprawę warunków w schronisku, zaś gmina miała inne priorytety inwestycyjne.
- Po prostu systematycznie i pod naciskami łatano bieżące problemy - wykonywano konieczne naprawy, remonty. Zawsze były to działania prowizoryczne - ocenia radny.
Trzy filary nowego schroniska w Korotszynie
Kluczowe okazało się wyznaczenie odpowiedniego miejsca dla nowego obiektu, tak, by nie był uciążliwy dla mieszkańców. Aby określić potrzeby i uniknąć błędów projektowych, przedstawiciele gminy, Eko Siódemki oraz kierownictwa schroniska odbyli wizyty lokalne - m.in. w Zabrzu i w Ostrowie. Na tej podstawie wyznaczono trzy filary nowego schroniska w Krotoszynie:
- bezpieczeństwo i opiekę weterynaryjną dla zwierząt,
- godne warunki socjalne dla pracowników
- przestrzeń społeczną i edukacyjną (ma powstać m.in. sala edukacyjna do pracy z dziećmi i mieszkańcami w zakresie sterylizacji i kastracji)
Dalsza część tekstu pod wideo
Czekają na ogrzewaną łazienkę
Niemałe są obecne problemy socjalne pracowników - czteroosobowy zespół przebywa w biurze o powierzchni zaledwie 6 m². Pomieszczenie to służy jednocześnie jako biuro, miejsce wydawania zwierząt, jadalnia oraz przestrzeń do obsługi interesantów. Poza tym brakuje odpowiedniego sanitariatu, np. ogrzewanego pomieszczenia z toaletą.
W nowym obiekcie pracownicy otrzymają osobne biuro, pokój socjalny oraz łazienkę. Nowe schronisko pozwoli także na godne przyjmowanie osób adoptujących. Jak tłumaczy prezes Magdalnena Kowal - placówka cieszy się dobrym wizerunkiem, dzięki czemu przyjeżdżają do niej adoptujący z całej Polski, w tym najliczniej z Poznania i Wrocławia, ale też z Warszawy, Gdańska, Gdyni czy Rzeszowa. Dotychczas zderzali się oni na miejscu ze złymi warunkami lokalowymi, gdzie brakowało przestrzeni na komfortowe podpisanie umowy adopcyjnej. Po zakończeniu budowy i przeprowadzce, co ma nastąpić w ciągu dwóch lat, stary teren przy ulicy Ceglarskiej zostanie zwrócony jego właścicielowi - Przedsiębiorstwu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Krotoszynie.
- To moment, na który długo czekaliśmy - punkt zwrotny, w którym dobre intencje przełożyły się na konkretne decyzje. Ich efekty będą widoczne dopiero za około dwa lata. Jesteśmy jednak przekonani, że wspólna praca zaowocuje miejscem, które stanie się wizytówką miasta i wszystkich gmin członkowskich związku oraz wzorem odpowiedzialnej i nowoczesnej opieki nad zwierzętami - mówi z entuzjazmem Magdalena Kowal.
Komentarze (0)