reklama

Enea AZS Politechnika zaczyna grę w EuroCupie. To będzie wyjątkowy dzień dla wielkopolskiej koszykówki

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Enea AZS Politechnika zaczyna grę w EuroCupie. To będzie wyjątkowy dzień dla wielkopolskiej koszykówki - Zdjęcie główne
Autor: Konrad Czapracki/Enea AZS Politechnika Poznań | Opis: Przed Eneą AZS Politechniką wielki dzień w europejskich pucharach.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportJuż jutro w hali Politechniki Poznańskiej nastąpi wielki moment, na który fani wielkopolskiej, a szczególnie poznańskiej koszykówki czekali blisko pół wieku. Po 48 latach Enea AZS Politechnika w końcu zagra w europejskich pucharach i podejmie na swoim terenie ekipę francuskiego Landerneau Bretagne. Rywal na papierze wygląda groźnie, ale wicemistrzynie Polski mają wszelkie argumenty, by zamienić środowy wieczór w niezapomniane widowisko, które zakończy się ich zwycięstwem.
reklama
reklama

Landerneau Bretagne jest w zasięgu Enei AZS Politechniki

Pierwszym rywalem Enei AZS Politechniki w tegorocznej edycji turnieju EuroCup będzie francuska drużyna Landerneau Bretagne. W poprzednim sezonie zajęła ona czwarte miejsce po sezonie zasadniczym w najwyższej klasie rozgrywkowej. Odnotowała 14 zwycięstw i osiem porażek. Mogła się ona pochwalić także statusem czwartej najszczelniejszej obrony, ale za to trzecim od końca, najskuteczniejszym atakiem. 

Obecnie los nie jest jednak dla niej już tak łaskawy w rozgrywkach ligowych. Landerneau przegrało już trzy z czterech spotkań wynikami: 61:83, 57:66 oraz 57:66. Mimo wszystko, to pozycjonuje rywalki akademiczek w strefie play-off na szóstym miejscu, ale ich morale przed starciem z Eneą AZS Politechniką nie muszą być najwyższe. Szczególnie, że po stronie wicemistrzyń kraju oglądamy kompletnie inną sytuację, w której to właśnie one są na fali w PGE Basket lidze.  

reklama

Na papierze Enea AZS Politechnika nie podejmie jutro walki z francuskim gigantem. Przypomnijmy, że Landerneau Bretagne w ostatnich play-offach odpadło z niewiele gorszym od siebie w tabeli Lattes Montpellier. Mimo to, czwarta drużyna sezonu zasadniczego zapracowała sobie na wielki powrót do EuroCupu po raz pierwszy od pięciu lat, co nie przeszło bez echa. We wcześniejszych kampaniach Landerneau walczyło przede wszystkim o utrzymanie i dwa razy z rzędu potrafiło oszukać przeznaczenie w play-outach, wydostajac się z ostatnich miejsc w tabeli. 

Mimo to w sezonie 2020/21 udało im się zakwalifikować do EuroCupu, gdzie w swojej grupie zajęły trzecie z czterech miejsc z dorobkiem dwóch porażek i jednej wygranej. Straciły ledwie punkt do drugiej ekipy i dwa do pierwszej. Swoje jedyne zwycięstwo odnotowały przeciwko drużynie Phantoms, która w ostatecznym rozrachunku uplasowała się na ostatniej lokacie. Był to epicki sukces, bowiem wygrana wyniosła 94:44. To jednak ostatnie tak miłe wspomnienie z tamtych rozgrywek dla Landerneau Bretagne. 

reklama

Zespół Wojciecha Szawarskiego na dobrej drodze do rozwoju

Enea AZS Politechnika w teorii na początek swojej drogi w EuroCupie trafiła zatem na wyjątkowo przystępnego rywala. Poziom doświadczenia Landerneau Bretagne w tych rozgrywkach jest możliwie najbardziej zbliżony do akademiczek. Z dostępnych źródeł wynika, że przytoczony wyżej epizod w EuroCupie to jedyny taki w ostatnich dziesięciu latach dla Landerneau. Nieopierzenie polskiego zespołu nie powinno zatem być aż tak widoczne, co sprawia, że będzie to bardziej test na to, na jak zaawansowanym etapie jest zgranie wicemistrzyń i sam system gry. 

Nie jest tajemnicą, że Enea AZS Politechnika w związku ze skrajnie napiętym terminarzem w zasadzie nie ma czasu na treningi, a w związku z tym rozwija się z meczu na mecz. Niedociągnięcia są przez to naturalnie bardziej widoczne na parkiecie, ale trenerowi Wojciechowi Szawarskiemu z pewnością dużo pomaga to, że w jego zespole znajdują się same zawodniczki, które doskonale znają warunki gry pod jego batutą oraz wiedzą, jak to jest grać w Poznaniu oraz oczywiście w samym EuroCupie.

reklama

To pozwala niwelować efekt zaskoczenia do minimum i sprawiać, że zespół znajduje się w o wiele bardziej komfortowej pozycji na starcie rozgrywek niż sezon temu. Zwracał na to uwagę sam trener Wojciech Szawarski. To, zarówno jak i trzy zwycięstwa z rzędu na start PGE Basket Ligi, mogą mocno podbudowywać kibiców Enei AZS Politechniki względem starcia z Francuzkami. Szczególnie, że już w kwalifikacjach do Euroligi drużyna Poznanianek pokazała, że absolutnie nie zamierza przyjąć roli worka treningowego.

Mimo zauważalnej różnicy w doświadczeniu na arenie międzynarodowej, Enea AZS Politechnika potrafiła postawić się Litwinkom w nienajgorszym stylu. Gdyby nie początkowe błędy skutkujące rozszaleniem się liderek po stronie rywalek, tak naprawdę mecz mógłby być dużo bardziej zacięty. A przypomnijmy, że akademiczki były wówczas świeżo po czasie sparingów i przygotowań do sezonu. Teraz natomiast ich gra przynosi zauważalne sukcesy.

Akademiczki pokazały już, czym mogą zagwarantować sobie sukces przeciwko Francuzkom

Obecnie czas gra na korzyść wicemistrzyń Polski. Z meczu na mecz widzimy coraz większe postępy w ich grze, a do głosu dochodzi coraz więcej koszykarek. Trener Szawarski zyskuje bardzo cenne możliwości w ataku ze względu na ogromną jakość po stronie Laury Miskiniene, ale też Feyondy Fitgerald oraz Anny Jakubiuk, które mocno korzystają na kontratakach. Świetną formą zza łuku wykazuje się też niezmiennie Jovana Popović i wspierająca ją z ławki Malina Piasecka. 

Do Enei AZS Politechniki nie można mieć też większych zastrzeżeń, jeśli chodzi o obronę. G'mrice Davis daje wszystko to, czego potrzeba drużynie na zbiórkach, będąc wspieraną także przez wspomnianą wcześniej Laurę Miskiniene, ale i Dominikę Puzio. Swoje cenne wsparcie na tablicach dokłada też Wiktoria Haegenbarth. Młodzieżowe zawodniczki reprezentujące Polskę w meczach kadry narodowej także mogą okazać się asami w talii Wojciecha Szawarskiego. Mają potrzebną jakość oraz wolę walki, co udowadniały niedawno w starciach PGE Basket Ligi.

Jutro o godzinie 18:30 szykuje się zatem prawdziwy mecz walki, biorąc pod uwagę charakterystykę obu zespołów w fazie defensywnej. Enea AZS Politechnika stanie przed najtrudniejszym testem, który zweryfikuje to, na jakim obecnie poziomie znajduje się element gry, który jest wizytówką ich wicemistrzostwa. W meczu z Zagłębiem Sosnowiec zgarnęły łącznie 54 piłki z 34 swoich rywalek, przeciwko Artego Bydgoszcz miały ich 44 na 30 gospodyń i w końcu 41 na 37 Wisły Kraków. 

Obie ekipy nie będą miały zatem łatwego życia w ofensywie. Oczekiwania kibiców gospodyń podbudowuje jednak fakt, że Enea AZS Politechnika przystąpi do tej rywalizacji w pełnym składzie. Aktualnie nie ma mowy o żadnych nowych kontuzjach, co może tylko cieszyć, biorąc pod uwagę rosnącą formę każdej z zawodniczek. Poza przystosowaniem do wyższej intensywności gry, drużyna Landerneau Bretagne nie ma po swojej stronie w teorii żadnego argumentu, który mógłby sprawić, że akademiczki pozostaną jutro na parkiecie bez szans.

reklama
Artykuł pochodzi z portalu gostynska.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo