reklama

Ciężki bój Astry Krotoszyn w Cielczy [ZDJĘCIA, WIDEO]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Ciężki bój Astry Krotoszyn w Cielczy [ZDJĘCIA, WIDEO] - Zdjęcie główne
Autor: Kuba Piotrowicz | Opis: Bardzo ciężki mecz ma za sobą Astra Krotoszyn, której spory opór stawił LZS Cielcza
Zobacz
galerię
33
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportBardzo trudne starcie ma za sobą Astra Krotoszyn. Podopieczni Leszka Krutina w 27. kolejce mierzyli się z LZS-em Cielcza, który mocno postawił się liderowi tabeli. Jak wyglądało to spotkanie?
reklama

Kto był rywalem Astry?

LZS Cielcza to, patrząc na tabelę trzeciej grupy V ligi, jeden z najsłabszych zespołów. Podopieczni Adama Zielińskiego w dwudziestu sześciu spotkaniach zdobyli dwadzieścia trzy punkty. Złożyło się na to sześć zwycięstw, pięć remisów oraz aż piętnaście porażek. Należy jednak podkreślić, że LZS był świeżo po serii pięciu meczów z rzędu z punktami, która wyraźnie przyczyniła się do jego aktualnej pozycji w tabeli.

Skład Astry na mecz z LZS-em Cielcza

W porównaniu do wygranego spotkania z Rawią Rawicz, trener Leszek Krutin zdecydował się na dokonanie trzech zmian. W wyjściowym składzie zabrakło Mikołaja Borowczyka, Szczepana Mazurka oraz Mateusza Olikiewicza. W ich miejsce od pierwszej minuty wybiegli Łukasz Kopa, Patryk Perz oraz Adam Staszewski.

reklama

I połowa. Astra przeważa, ale LZS dobrze się broni

Od samego początku lepiej prezentowała się Astra, która już w drugiej minucie gry miała dwa rzuty rożne. Na pierwszy celny strzał musieliśmy poczekać jednak cztery minuty dłużej. Oddał go Damian Spaleniak, ale bez większych problemów uderzenie obronił Szymon Olejniczak. LZS skutecznie się bronił, ale nie potrafił pokazać nic w ofensywie. Tymczasem goście mieli kolejne sytuacje. Blisko w dwudziestej siódmej minucie był Spaleniak, który powinien pokonać Olejniczaka, ale mimo czystej pozycji strzelił ponad bramką. Przed przerwą drużyna z Krotoszyna miała jeszcze świetną kontrę na objęcie prowadzenia, tuż przed przerwą, ale niecelnym uderzeniem zakończył ją Filip Brink. Do przerwy zatem mieliśmy bezbramkowy remis, co z perspektywy "Czelsi" było bardzo dobrym wynikiem, a z perspektywy Astry sensacyjnym.

reklama
Rozwiń

II połowa. Nowak dodaje "Czelsi" skrzydeł, ale to Astra wychodzi na prowadzenie

Od początku drugiej połowy na placu gry w barwach LZS-u pojawił się Jakub Nowak. Przełożyło się to na dwie pierwszej ofensywne sytuacje gospodarzy. Świetnie jednak zachowywał się w bramce Patryk Wojtkowiak. W odpowiedzi w drużynie Astry ładnym uderzeniem zza pola karnego popisał się Patryk Perz, ale znakomitą interwencję zanotował Olejniczak. W 58. minucie bardzo dobrą okazję miała "Czelsi". Akcję z lewej strony rozprowadził Nowak, który podał do Sebastiana Tello. Kolumbijczyk oddał dobry strzał, jednak obronił go Wojtkowiak. Bramkarz Astry "wypluł" piłkę przed siebie i była szansa na dobitkę, ale zbyt późno do piłki ruszył Bartosz Szyszka. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i tak było w tym przypadku. Sto dwadzieścia sekund później na prowadzenie wyszła bowiem Astra. Błąd przy wyprowadzeniu piłki popełnił Bartosz Roszyk. Przejął ją Adam Staszewski, który wycofał piłkę do Mikołaja Marciniaka. Ten uderzył mocno na bramkę i choć wydawało się, że Olejniczak obroni ten strzał, to jego siła była tak mocna, że przełamała ręce bramkarza LZS-u.

reklama

II połowa. Lider rozstrzyga mecz na swoją korzyść

LZS próbował odrobić stratę. Gospodarze mieli kilka stałych fragmentów gry, ale nie potrafili ich przekuć na bramki. Najbliżej w 82. minucie gry był Jakub Nowak, który celnie uderzył z rzutu wolnego, ale skutecznie interweniował Wojtkowiak. Tymczasem Astra chciała za wszelką cenę mieć pewność, że wygra w Cielczy. Udało jej się ten cel zrealizować dopiero w doliczonym czasie gry. Swoje sytuacje mieli Patryk Perz i Mateusz Olinikiewicz, ale brakowało albo celności, albo skutecznie interweniował Olejniczak. Sprawy w swoje ręce wziął więc kapitan gości. Adam Staszewski dobrym pressingiem wymusił błąd na Macieju Stamierowskim, który niedokładnie podał do Szymona Olejniczaka. To była tylko woda na młyn dla napastnika zespołu z Krotoszyna, który pewnie wyminął bramkarza LZS-u i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo.

reklama

LZS Cielcza - Astra Krotoszyn 0:2 (0:0)

Bramki:

60' 0:1 Mikołaj Marciniak

90' + 6 0:2 Adam Staszewski

Składy w spotkaniu LZS Cielcza - Astra Krotoszyn

Najważniejsze statystyki spotkania

Strzały: 3 - 12

Strzały celne: 3 - 5

Rzuty rożne: 4 - 6

Rzuty wolne: 19 - 15

Spalone: 0 - 2

Zagrania ręką: 0 - 2

Faule: 15 - 15

Żółte kartki: 3 - 1

Czerwone kartki: 0 - 0

Powiedzieli po meczu

Adam Zieliński, trener LZS-u

Dobrze dziś wychodziła nam gra obronna. Zagęszczaliśmy środek boiska, a przeciwnik, jeśli tworzył sytuacje, to po stykowych pojedynkach. W drugiej połowie dokonaliśmy korekt, mieliśmy swoje sytuacje i mogliśmy pokusić się o gola. Niestety w decydujących momentach popełniliśmy dwa błędy, które nie powinny nam się przytrafić. Takie pomyłki mogą mieć miejsce w piłce juniorskiej, a nie seniorskiej. Cały czas wierzymy w utrzymanie. Nie ma bowiem słabych drużyn i każdy z każdym może wygrać.

Łukasz Konopka, obrońca Astry

Był to dla nas ciężki mecz, ale nigdy nie grało nam się w Cielczy. Jest to zespół niewygodny, tym bardziej na swoim boisku. W pierwszej połowie zagraliśmy nieźle i przy lepszej skuteczności mogliśmy schodzić z dwu-, a nawet trzybramkowym prowadzeniem. Druga połowa była dla nas cięższa, ale gospodarze zagrali nieco odważniej i kilka razy nam zagrozili. Takimi meczami buduje się dobrą atmosferę w zespole i pozycję w tabeli, tak że cieszymy się, że dopisujemy trzy punkty na trudnym terenie. Graliśmy wiele ciężkich meczów, bo każdy nastawia się dużo bardziej na lidera i każdy chce nam utrzeć nosa. W zespole z Cielczy zmienił się trener i ciężko porównywać dwa mecze, które graliśmy w tym sezonie (w Krotoszynie Astra wygrała aż 8:0 - przyp. red.), bo LZS punktuje dużo lepiej na wiosnę i to, że wtedy wygraliśmy zdecydowanie i wysoko, nie miało nic wspólnego z dzisiejszym meczem. Nikt z nas nie patrzy na to, że prowadzimy i mamy w miarę łatwy terminarz, bo każdy zespół, z którym gramy, na pewno nam się postawi. Mamy świadomość tego, że jeżeli sami nie podniesiemy tego z boiska, to nikt nam tych punktów nie odda.

Plusy i minusy spotkania LZS Cielcza - Astra Krotoszyn

+ Dobra gra w pressingu - to właśnie dzięki temu elementowi Astra zdołała dziś strzelić dwie bramki i okazał się on kluczowy, jeśli chodzi o wygranie dzisiejszego meczu.

+ Kolejne trzy punkty - zespół z Krotoszyna nie zatrzymuje się i - po słabym początku rundy - kilka kolejnych meczów z rzędu gra na bardzo wysokim poziomie, co skutkuje wygrywaniem meczów i przybliżeniem się do bezpośredniego awansu do IV ligi.

- Niska celność strzałów - jak na zespół lidera, który grał z drużyną walczącą o utrzymanie, celność strzałów była naprawdę niska, bowiem wyniosła zaledwie 41,7%. To bardzo mało, zwłaszcza patrząc na to, że LZS miał skuteczność stuprocentową.

- Dużo fauli - piłkarze Astry popełnili dziś dużo fauli. Gracze gospodarzy nie pozostawali im dłużni, ale przez faule, spalone i zagrania ręką podopieczni trenera Krutina aż dziewiętnaście razy oddali rywalom piłkę. To bardzo dużo.

Kiedy kolejny mecz Astry?

Kolejne spotkanie Astra rozegra na własnym boisku. Podopieczni Leszka Krutina podejmą Piasta Czekanów. To spotkanie zaplanowano na piątek, 29 maja na godzinę 18:30.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo