Po sąsiedzku działała restauracja, o której krążyły legendy. Na parkiecie tańczyło pół tysiąca gości, do stołów ustawiały się kolejki, a o stolik trzeba było walczyć z wyprzedzeniem. W „Baxie” w Pleszewie jadło się kotlety po cygańsku, lody cassaty i popijało wodę grodziską. Tak wyglądała jedna z najsłynniejszych restauracji (...)