Reklama

Reklama

Tak jak kochała ludzi, tak kochała kwiaty – wzruszające wspomnienie o Krystynie Łybackiej

Opublikowano: wt, 21 kwi 2020 12:04
Autor:

Tak jak kochała ludzi, tak kochała kwiaty – wzruszające wspomnienie o Krystynie Łybackiej - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Krystyna Łybacka duszą i sercem związana była z powiatem krotoszyńskim. Jej dziadkowie pochodzili z Kobylina, a ona sama praktyki nauczycielskie odbywała w krotoszyńskim „Kołłątaju”.

Reklama

Krystyna Łybacka nigdy nie zapomniała o swoich korzeniach, często odwiedzając rodzinne strony – jako posłanka Sojuszu Lewicy Demokratycznej, minister edukacji narodowej i sportu w rządzie Leszka Millera oraz europosłanka. W 2019 roku – po 28-latach pracy w parlamencie – polskim i europejskim – zakończyła karierę polityczną.

W pamięci mieszkańców powiatu krotoszyńskiego i jej partyjnych kolegów pozostanie na zawsze.

- Znałem Krystynę 21 lat. Była zawsze blisko ludzi i tak przeżyła swoje życie – prawdziwie służąc. W ostatniej rozmowie powiedziała: „Zbyszku, ja mam kolegów partyjnych, ale mam też przyjaciół. A ty należysz do grona moich przyjaciół” - wspomina Zbigniew Brodziak, radny rady powiatu krotoszyńskiego i wieloletni działacz lewicy.

I nie kryje wzruszenia.

- Tak jak kochała ludzi, tak kochała kwiaty. Czego dowodem jest to, że zawsze jak przyjeżdżała do Krotoszyna, dostawała bukiet żółtych róż. To były jej ulubione kwiaty – mówi Zbigniew Brodziak.

Krystyna Łybacka często gościła w Krotoszynie. Zarówno służbowo jak i prywatnie.

- Bardzo często przyjeżdżała na cmentarz do Krotoszyna – praktycznie raz w miesiącu, czasem raz na dwa tygodnie byli z mężem na krotoszyńskim cmentarzu. Ostatnio przyjeżdżała też z racji tego, że profesor Łybacki – jej szwagier – był chory – wspomina Zbigniew Brodziak.

 

Krystyna Łybacka często też odwiedzała Zakład Opiekuńczo – Lecznicy w Krotoszynie, gdzie przebywał jej szwagier – profesor Włodzimierz Łybacki.

- Bardzo chwaliła Zakład Opiekuńczo – Leczniczy w Krotoszynie, gdzie zakończyła się droga życiowa profesora Łybackiego. Doceniała ciężką pracę pracowników ZOL-u. Takim ostatnim zadaniem, które mi zleciła, to to, żebym doprowadził do zakupu podnośnika dla pacjentów. Żeby pielęgniarki miały lżej po prostu. Nie mogła się wychwalić opieki w naszym krotoszyńskim ZOL-u. Też przelała pieniądze na ten cel na fundację szpitala. Nie chciała, żeby to nagłaśniać i dziękować. Nie chciała tego – podkreśla Zbigniew Brodziak.

 

Krystyna Łybacka przyczyniła się również do rozpowszechnienie SUMO w Polsce. Często też przyjeżdżała do Krotoszyna właśnie na organizowane tutaj mistrzostwa.

 

- Będąc ministrem edukacji i sportu doprowadziła do tego, że powstał Polski Związek Sumo. Dlatego nazywamy ją matką chrzestną sumo w Polsce – mówi Zbigniew Brodziak.

I dodaje.

 - Te słowa „Zawsze blisko ludzi” nigdy nie były puste.

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.