Do zdarzenia doszło późnym wieczorem w poniedziałek, 22 czerwca. Strażacy przez całą noc prowadzili działania mające na celu opanowanie pożaru i niedopuszczenie do jego dalszego rozprzestrzeniania się.
Pożar stodoły w Koźminie Wielkopolskim
Po przybyciu na miejsce zdarzenia kierujący działaniem ratowniczym przeprowadził rozpoznanie sytuacji. Jedną z pierwszych decyzji było zabezpieczenie i oświetlenie terenu akcji, co pozwoliło na bezpieczne prowadzenie działań po zmroku.
Strażacy opracowali plan działań zakładający ugaszenie głównego źródła ognia, zlokalizowanie wszystkich ognisk pożaru oraz całkowitą likwidację zagrożenia.
Zamiar taktyczny zakładał wdrożenie wariantu gaśniczego adekwatnego do rozwoju sytuacji, stłumienie intensywnego punktu pożaru, skuteczną lokalizację ogniska oraz ostateczną likwidację zagrożenia. Równolegle zaplanowano organizację ciągłego zaopatrzenia wodnego oraz struktur łączności radiowej na potrzeby prowadzonych działań - informuje mł. asp. Bartosz Górka z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Krotoszynie.
Trzy prądy gaśnicze i ciężki sprzęt w akcji
W początkowej fazie działań pierwszy zastęp podał trzy prądy gaśnicze wody bezpośrednio na płonący budynek.
Po ograniczeniu intensywności pożaru do akcji włączono ciężki sprzęt rolniczy. Przy użyciu ładowarki teleskopowej rozpoczęto wywożenie słomy znajdującej się wewnątrz stodoły. Materiał był jednocześnie przerzucany i dogaszany przez strażaków, co pozwalało na dotarcie do ukrytych zarzewi ognia.
W celu zachowania ciągłości podawania środków gaśniczych, zorganizowano zaopatrzenie wodne metodą dowożenia, wykorzystując jako punkt czerpania wody pobliski hydrant nadziemny - wskazuje Bartosz Górka.
Pogotowie energetyczne odłączyło zasilanie
Podczas działań na miejsce dotarło także pogotowie energetyczne. Pracownicy odłączyli dopływ energii elektrycznej do obiektu, eliminując dodatkowe zagrożenie dla ratowników.
Po ugaszeniu pożaru strażacy przeprowadzili dokładną kontrolę pogorzeliska przy użyciu kamery termowizyjnej. Badanie nie wykazało obecności ukrytych źródeł ognia, dzięki czemu działania mogły zostać zakończone.
Akcja ratowniczo-gaśnicza trwała ponad siedem godzin.
Komentarze (0)