Reklama

Mieszkaniec powiatu krotoszyńskiego chciał się rzucić pod pociąg

Opublikowano: ndz, 24 paź 2021 13:08
Autor:

Mieszkaniec powiatu krotoszyńskiego chciał się rzucić pod pociąg - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Zakrwawiony mężczyzna chodził wzdłuż torów. Na stację wjeżdżał już osobowy pociąg z Poznania. W ostatnim momencie na peron wbiegli sokiści…

Reklama

Gdyby nie błyskawiczna reakcja świadków, a następnie funkcjonariuszy SOK, na stacji PKP w Witaszycach (powiat jarociński) mogłoby dojść do tragedii. Po południu podróżni zauważyli dziwnie zachowującego się mężczyznę. Miał zakrwawioną twarzą. Chodził nerwowo wzdłuż torów. 

Wyglądało to tak jakby chciał wskoczyć pod pociąg. Na szczęście ktoś z kolei zadzwonił po straż ochrony kolei w Jarocinie. Panowie brawurowo wpadli czarnym radiowozem na stację i biegli do mężczyzny, który chciał się targnąć na życie, tuż przed jadącym pociągiem osobowym do Poznania - opisuje świadek zdarzenia.

Jarociński SOK potwierdza zdarzenie. Mundurowi otrzymali informację o dziwnie zachowującym się mężczyźnie na stacji PKP w Witaszycach. Ruszyli tam błyskawicznie.  

On poruszał się po peronie, ale tak jakby mu brakło sił, usiadł i chciał się poderwać. Wjeżdżał osobowy pociąg do Poznania. Szybko z kolegami dobiegliśmy i go przejęliśmy - opowiada jeden z funkcjonariuszy.

Ludzie nie podchodzili do niego zbyt blisko, bo nie wiedzieli, czy chce sobie krzywdę zrobić, czy też komuś innemu, bo był cały zakrwawiony - dodaje.

SOK-iści opatrzyli ranę około 60-letniemu mieszkańcowi powiatu krotoszyńskiego, który tego samego dnia opuścił zakład karny w Strzelcach Opolskich. 

Mężczyzna oświadczył trzykrotnie, że zamierza się targnąć na życie, bo życie mu zbrzydło - opowiada funkcjonariusz. 

Desperat został przekazany Zespołowi Ratownictwa Medycznego.

To nie pierwsza sytuacja, kiedy mundurowi z SOK-u interweniowali w Witaszycach. 

Było już kilka takich sytuacji, że w Witaszycach interweniowaliśmy w stosunku do osób, które próbowały popełnić samobójstwo - mówi Jacek Furmankiewicz, komendant posterunku Straży Ochrony Kolei w Jarocinie. 

Świadkowie chwalą mundurowych za błyskawiczną akcję i profesjonalne podejście do 60-latka z powiatu krotoszyńskiego.

Bardzo dziękuję za taką postawę, gdyż w dzisiejszych czasach trudno o dobrych ludzi w służbach mundurowych. Byli to młodzi panowie, ale bardzo opanowani i każdy wiedział, co ma robić. Bardzo ładnie się spisali - napisała do redakcji Gazety Jarocińskiej jedna z czytelniczek. 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy