Reklama

Miesiąc po wyborach prezydenckich dostaliśmy strzał w kolano

Opublikowano:
Autor:

Miesiąc po wyborach prezydenckich dostaliśmy strzał w kolano - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Szymon Paprocki pochodzi z Perzyc. Ma 32 lata. Jak mówi, jest rolnikiem z „krwi i kości”. Hoduje trzodę chlewną oraz bydło opasowe. Był w minioną środę w Warszawie, wśród protestujących rolników. Jak postrzega konflikt pomiędzy rolnikami a rządem?

Protest zrobił wrażenie na Panu, bo był szumnie zapowiadany jako odwet rolników na rządzących, za krzywdzącą dla gospodarzy ustawę „Piątka dla zwierząt”?

Trudno określić rozmiar tego strajku, bo policja na miejscu zaczęła rolników dzielić na kolumny. Na końcu nawet nie dopuścili, byśmy doszli do Sejmu. Wyglądało to tak, jakby chcieli rozbić ten protest.



Czyli byli przygotowani na Wasz przyjazd.

Można powiedzieć, że na 200%, bo wprawdzie na protest nie wyjechały armatki wodne, ale były przygotowane. Natomiast rolnicy zachowali się tak, jak to było ustalone przed strajkiem, a więc wszystko odbywało się spokojnie. Za to policja zachowywała się odrobinę nie fair, bo blokowali ludzi, by nie dotarli tam, gdzie było to wcześniej ustalane. Ostatnia kolumna była ewidentnie blokowana, by nie dołączyła do reszty grupy.



Podobno do Warszawy nie dotarły wszystkie autokary, które wiozły rolników na protest. Policja rzekomo zatrzymywała je już na rogatkach stolicy.

Autobusy były blokowane na stacjach benzynowych i nie zostały wpuszczone do Warszawy. Nie wiem czy obawiali się, że za dużo tych ludzi na ulicach będzie. Wyglądało to trochę tak, jakby policja szykowała się na jakąś wojnę. Jednak mimo tych blokad w proteście i tak wzięło udział około 70 tys. osób, więc jest to ogrom ludzi.



Od kilku dni Warszawa jest w tzw. czerwonej strefie epidemicznej. Myśli Pan, że ten fakt, jest w stanie w jakikolwiek sposób „wyhamować” determinację rolników i zablokować ich ewentualną, kolejną wyprawę do Warszawy?

Trzeba by sobie przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie czy wprowadzenie tej strefy faktycznie spowodowane jest koronawirusem czy przypadkiem nie są to specjalne zagrywki wymierzone w rolników.



A Pana zdaniem jak jest?

Myślę, że rząd pod pretekstem koronawirusa, patrzy co nieco dla siebie ugrać, bo Morawiecki jak miał się spotkać z rolnikami na proteście, to dwie godziny wcześniej okazało się, że musi szybko na kwarantannę uciec.



O co rolnicy mają najwięcej pretensji do rządu, w związku z ustawą „Piątka dla zwierząt”?

Jeżeli miałbym spojrzeć na sprawę z mojego punktu widzenia, to o rytualny ubój bydła. Do tego chodzą jeszcze te regulacje, które mówią o tym, że na gospodarstwo będzie mógł wchodzić kto chce i decydować o losie zwierząt oraz odbierać je bez policji, jakby nie było służb weterynaryjnych. Kto mi zagwarantuje, że takie podmioty czy osoby będą miały odpowiednie wykształcenie czy doświadczenie, a nie tylko dobre chęci? A jak się ogląda różne materiały, to widać, że ekolodzy też mają swoje zagrywki.



Spora część społeczeństwa uważa, że rolnicy sami są sobie winni, popierając najpierw wyborach do Sejmu a później prezydenckich, Prawo i Sprawiedliwość.

Nie jest to też tak do końca, bo w pierwszej kolejności trzeba oddzielić „prawdziwych” rolników od tych, którzy tylko powydzierżawiali ziemię, pobierają dopłaty i należą im się wszystkie inne świadczenia. Takie osoby trudno nazwać rolnikami. A po drugie, bodajże w latach 2013 - 2014, Platforma Obywatelska wprowadziła zakaz uboju rytualnego, więc jak wówczas miał rolnik na nią głosować?



Teraz jednak rząd z tymi regulacjami wyskoczył właściwie znienacka. Przed wyborami prezydenckimi nic nie wskazywało na to, że PiS będzie forsował takie przepisy. Nie czujecie się oszukani?

Na pewno jesteśmy zawiedzeni, bo miesiąc po wyborach prezydenckich dostaliśmy strzał w kolano, żeby już tego bardziej wulgarnie i dosadnie nie nazywać. (...) Duda jest już drugą kadencję, więc może trzeciej już nie będzie? A może Kaczyński wybiera się na emeryturę i próbuje uspokoić swoje sumienie, bo znany jest z miłości do zwierząt i stąd taki krok?



PiS przez niego mocno straci w oczach rolników?

Jeżeli ta ustawa wejdzie w życie, to moim zdaniem, mogą zapomnieć o co najmniej 90% dotychczasowego poparcia na wsi. Chyba, że zagłosują na nich jeszcze emeryci i renciści, którym obiecali trzynastki albo osoby mieszkające na wsi, korzystające z programów socjalnych. Natomiast na głos „prawdziwego” rolnika, który tą ustawą dostanie po tyłku, to nie mają co liczyć.



Czy rolnicy w ogóle godzą się na jakąkolwiek wersję ustawy „Piątka dla zwierząt”?

Oczywiście, że te przepisy nie są w całości, do wyrzucenia do kosza. Na pewno musiałby z ustawy wylecieć zakaz uboju rytualnego, to przede wszystkim. Przecież, jeżeli te zwierzęta nie będą ubijane u nas, to będą pakowane w auta i transportowane po kilkaset kilometrów, nie wiadomo w jakich warunkach, do Czech czy Słowacji. Efekt będzie tylko taki, że polski rolnik dostanie po dupie finansowo, a zwierzęta i tak poddane zostaną ubojowi rytualnemu. Bardzo dyskusyjna jest także tak kwestia związana z organizacjami prozwierzęcymi, którym dano pewne narzędzia, dzięki którym mogłyby odbierać zwierzęta. Nikt nie twierdzi, że oni są nie potrzebni, bo bywają ekstremalne sytuacje czy patologie, gdzie powinni wkroczyć, ale wszystko w granicach rozsądku. Obecnie dobrostan zwierząt i rygor z tym związany, pilnowany jest przez służby weterynaryjne. Natomiast nie mamy nic przeciwko wprowadzeniu zakazu występowania zwierząt w cyrku czy tych ukracających zjawisko trzymania psów na metrowym łańcuchu.



A gdyby „Piątka dla zwierząt” weszła w życie w takim kształcie jak proponuje PiS, to co?

To po tyłku dostaną finansowo wszyscy, nie tylko rolnicy. Także ci laicy z miasta, którzy mają prawo nie wiedzieć, jak to wszystko przebiega, bo jak upadnie hodowla w Polsce, to trzeba będzie sprowadzać mięso. Nie wiadomo jakiej jakości, a jakby jeszcze doszło do monopolu na rynku, to ceny mięsa na półkach sklepowych pójdą na pewno w górę.



Myśli Pan, że ostatecznie uda się dogadać rolnikom z rządem?

Być może PiS pójdzie na jakąś ugodę, ale całej „piątki” nie wycofają.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE