reklama

Leży na ziemi i nie oddycha. Ratownik medyczny pokazuje, jak krok po kroku uratować życie

Opublikowano:
Autor:

Leży na ziemi i nie oddycha. Ratownik medyczny pokazuje, jak krok po kroku uratować życie - Zdjęcie główne
Opis: Leży na ziemi i nie oddycha. Ratownik medyczny pokazuje, jak krok po kroku uratować życie

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościCo zrobić, gdy ktoś nagle traci przytomność i nie oddycha? Jak nie stracić cennych sekund i zacząć działać? O zasadach pierwszej pomocy i użyciu AED mówi Jakub Nelle – ratownik medyczny i rzecznik Zespołów Ratownictwa Medycznego działających przy SP ZOZ w Krotoszynie.
reklama

Nagłe zatrzymanie krążenia może przydarzyć się każdemu – w domu, na ulicy, w pracy. W rozmowie z Jakubem Nelle wyjaśniamy, jak rozpoznać zagrożenie życia, jak prawidłowo rozpocząć resuscytację krążeniowo-oddechową oraz jak wykorzystać defibrylator AED. To praktyczna wiedza, która realnie zwiększa szanse na przeżycie.


Widzimy osobę leżącą na chodniku, nie dającą oznak życia. Co powinniśmy zrobić?

Najpierw musimy sprawdzić, czy jest bezpiecznie, czy nic nam nie grozi. Jeżeli jest bezpiecznie musimy zawołać, zapytać tego człowieka, czy potrzebuje pomocy. Jeżeli nie ma żadnej reakcji, jeżeli ten człowiek się nie rusza, to podchodzimy i sprawdzamy poprzez bodziec bólowy, czy reaguje na uszczypnięcie, na dotyk, potrząśnięcie za ramiona. Jeżeli nadal nie ma reakcji i ten człowiek jest nieprzytomny, to musimy jak najszybciej wezwać zespół ratownictwa medycznego. Jeśli to możliwe zostań z poszkodowanym. Będąc sam do rozmowy z dyspozytorem medycznym możesz wykorzystać zestaw głośnomówiący w telefonie – dzięki temu masz wolne ręce do działania. 

reklama

A jeżeli okaże się, że nie oddycha?

Kładziemy nieprzytomnego poszkodowanego na plecach, jedną rękę kładziemy na czole poszkodowanego, a opuszki palców drugiej ręki pod jego brodą. Delikatnie odegnij głowę poszkodowanego do tyłu równocześnie unosząc jego brodę, tak aby udrożnić drogi oddechowe. Przez 10 sekund obserwujemy klatkę piersiową, słuchamy i sprawdzamy, czy czujemy oddech. Jeżeli tego oddechu nie ma lub jest on dziwny, rzadki, charczący, klatka piersiowa się nie podnosi traktujemy to jako brak oddechu. Połączenie osoby nieprzytomnej z brakiem oddechu oznacza nagłe zatrzymanie krążenia.

I co dalej?

To jest moment, w którym powinniśmy zawołać osobę do pomocy, żebyśmy w tym wszystkim nie byli sami.

Jak to zrobić? Wielokrotnie słyszy się o przypadkach, gdy - nawet w tłumie ludzi - nikt tej pomocy nie chce udzielić. Każdy ma nadzieję, że zrobi to sąsiad stojący obok

reklama

Nasza prośba o pomoc powinna być skonkretyzowana, skierowana do konkretnej osoby. Nie wołajmy „niech mi ktoś pomoże!”, bo niestety wtedy może dojść do sytuacji, że nikt się nie ruszy. Prośbę skierujmy do konkretnej osoby w tłumie - pana w czerwonej kurtce, pani w zielonej czapce. W sytuacjach, gdy dochodzi do zagrożenia życia trzeba działać stanowczo - wydawać proste, zrozumiałe polecenia skierowane do konkretnej osoby.

Gdy już znajdziemy kogoś do pomocy - co powinniśmy dalej zrobić?

Jeżeli jest taka możliwość, to tę samą lub kolejną osobę wysyłamy po najbliższe urządzenie AED - automatyczny defibrylator zewnętrzny. W tym czasie my uciskamy klatkę piersiową osoby poszkodowanej. Jeśli jesteś sam, idź po AED tylko wtedy, gdy jesteś w stanie je przynieść i uruchomić w ciągu jednej minuty; w przeciwnym razie natychmiast rozpocznij RKO – resuscytację krążeniowo oddechową.

reklama

Czym jest automatyczny defibrylator zewnętrzny?

AED to nic innego, jak urządzenie, które jest w pełni zautomatyzowane i służy do wykonania defibrylacji, czyli wyładowania elektrycznego prądem stałym. To urządzenie stosuje się w sytuacji nagłego zatrzymania krążenia u człowieka. Najczęstszą przyczyną zatrzymania mięśnia sercowego u osób dorosłych jest kwestia kardiologiczna. Jeżeli AED w ciągu 3 - 5 minut zostanie dostarczone do osoby, u której wystąpiło nagłe zatrzymanie krążenia, podłączymy to urządzenie i nastąpi wyładowanie elektryczne, to jest duża szansa - nawet 70% - że przerwiemy to śmiertelne zaburzenie rytmu i przywrócimy prawidłową pracę serca. To w tym przypadku jedyne urządzenie, które naprawdę ratuje życie, a prąd jest jedynym lekiem.

Urządzenia AED na szczęście stają się coraz bardziej popularne i pojawiają się w coraz większej liczbie miejsc publicznych. Wiele osób nadal jednak obawia się tego, czy potrafiłyby go użyć. Czy użycie defibrylatora AED wymaga jakichś specjalnych umiejętności?

reklama

Nie. Defibrylator AED jest przystosowany do używania przez osoby, które nie posiadają żadnej wiedzy medycznej. Urządzenie jest w pełni zautomatyzowane. Po włączeniu zielonym guzikiem prowadzi nas krok po kroku. Informuje co mamy robić, graficznie pokazuje gdzie mamy przykleić elektrody, samo przeprowadza analizę rytmu serca i decyduje, czy należy przeprowadzić defibrylację.

A jeżeli chodzi o to, gdzie możemy tego urządzenia używać, to są jakieś przeciwwskazania, chociażby pogodowe?

Nie, to urządzenie jest w pełni bezpieczne. Możemy wykonać defibrylację w deszczu, na mokrej powierzchni (oczywiście nie mówimy tu o defibrylacji w zbiorniku wodnym), możemy go używać w przypadku kobiet ciężarnych, dzieci, osób, które mają rozrusznik.

Z punktu widzenia ratownika medycznego - gdzie takie urządzenia AED powinny się znajdować? Czy obecna ich ilość dostępna w przestrzeni publicznej jest wystarczająca?

Urządzenia AED nie powinny być zamykane na klucz i powinny być łatwo dostępne przez 24 godziny, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku. Powinny być widoczne i znajdować się w każdym miejscu, w którym gromadzą się ludzie - na budynkach instytucji publicznych, szkołach, centrach handlowych i w każdym sołectwie - na sali wiejskiej czy na remizie OSP. Idealnie byłoby, żeby AED było zamontowane w takich miejscach, aby od momentu nagłego zatrzymania krążenia było można je dostarczyć do osoby poszkodowanej w ciągu 3 - 5 minut. Wtedy szanse na przeżycie są największe. Warto wspomnieć że po użyciu AED zawsze trzeba odnieść je na miejsce.

Czy to oznacza, że w przypadku braku AED w pobliżu, osoba, u której doszło do zatrzymania krążenia, nie ma żadnych szans?

Nie, jeżeli AED zostanie szybko użyte, to szanse takiej osoby na przeżycie są dużo większe, ale nawet w przypadku braku użycia tego urządzenia - gdy świadkowie uciskają klatkę piersiową poszkodowanego do czasu przybycia Zespołu Ratownictwa Medycznego - ten człowiek nadal ma duże szansę na przeżycie – na pewno większe jakbyśmy nie robili nic. Nie możemy o tym zapominać.

Podsumowując - defibrylator AED powinien znajdować się praktycznie na każdym budynku użyteczności publicznej, w każdym sołectwie i każdym miejscu, w którym gromadzą się ludzie. Ale mimo wszystko - bez względu na to, czy mamy do niego dostęp, czy nie - to nasza reakcja i chęć niesienia pomocy jest najważniejsza.

Dokładnie. W tym wszystkim nadal najważniejszy jest człowiek. Potrzebny jest ktoś, kto zareaguje widząc osobę leżącą na ulicy. Kto się nie zawaha udzielić pomocy. Ktoś, kto rozpozna nagłe zatrzymanie krążenia, powiadomi służby, rozpocznie resuscytację krążeniowo-oddechową i - jeśli jest możliwość - wyśle kogoś po urządzenie AED. Ktoś, kto będzie ratował drugiego człowieka aż do czasu przyjazdu ratowników medycznych. Defibrylator AED sam życia nie uratuje, potrzebny jest ktoś, kto po niego sięgnie, kto go podłączy i da tej poszkodowanej osobie szanse na przeżycie. Zdecydowana, szybka reakcja ratuje życie!

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo