Reklama

Reklama

Krotoszyn. Szpital odpiera zarzuty

Opublikowano: śr, 4 mar 2020 12:32
Autor:

Krotoszyn. Szpital odpiera zarzuty - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Pani Anna, która trafiła do szpitala w Krotoszynie we wtorek – 25 lutego i u której podejrzewano koronawirusa – czuje się już zdecydowanie lepiej. Tymczasem władze powiatu i szpitala w Krotoszynie odpierają zarzuty – jakoby nie dopełniono procedur obowiązujących placówki medyczne w przypadku podejrzenia koronawirusa.

Reklama

– Co by się stało – gdyby wdrożono leczenie przeciw grypie, a okazałoby się, ostatecznie po badaniach, że to koronawirus? – pyta Stanisław Szczotka, starosta krotoszyński.

Podejrzenie koronawirusa

26-latka zgłaszając się do szpitala w Krotoszynie skarżyła się na duszności i gorączkę. Kiedy okazało się, że między 27 stycznia a 4 lutego przebywała we Włoszech, a później od 17 do 23 lutego w USA - pojawiło się podejrzenie, że może mieć koronawirusa. Dlatego została poddana izolacji. W związku z tym, że istniało prawdopodobieństwo zarażenia koronawirusem – pobrano od niej próbki do badań - właśnie na obecność w jej organizmie koronawirusa.

88 godzin czekania

Niestety – czas oczekiwania na wyniki wyniósł aż 88 godzin. Na chwilę przed otrzymaniem wyników – pani Anna nagrała film z izolatki – opowiadając – jak u nas diagnozuje się koronawirusa.

Pacjentka nie kryła zbulwersowania, że żaden ze szpitali zakaźnych z którymi kontaktowała się krotoszyńska placówka nie chciał jej przyjąć. - Dlaczego? Jedyny argument jaki usłyszałam, to że wylęganie wirusa, to okres 14 dni. Ja wróciłam z Włoch 21 dni temu. Nieważny był mój stan, nieważne były objawy jednoznacznie wskazujące na koronawirusa. Nieważne było to, że każdy organizm jest inny. Ani to, że parę dni wcześniej wróciłam z kolejnej podróży zagranicznej. Ważne były widełki - 14 dni. Pacjentki nie przyjmiemy - słyszymy w opisie na nagraniu.

Nagranie wywołuje burzę

Film z izolatki w ciągu zaledwie kilkunastu godzin obejrzało kilka milionów osób. No i rozpętała się burza. Na reakcję ministerstwa zdrowia nie trzeba było długo czekać. Resort stwierdził, że w przypadku 26-latki nie zawiodły procedury, ale personel szpitala. Powoływano się na czas – podkreślając, że okres wylęgania koronawirusa wynosi 14 dni. - Jeśli ten termin jest przekroczony, nie powinniśmy być kwalifikowani jako pacjent z podejrzeniem zakażenia koronawirusem – twierdzili przedstawiciele ministerstwa. Dodawano, że w tej sytuacji kobieta powinna być badana pod kątem grypy.

Co na to szpital?

Tymczasem i szef szpitala, i władze powiatu zapewniają, że dopełniono wszelkich procedur medycznych i wytycznych Głównego Inspektora Sanitarnego – w przypadku pacjentów którzy mogą być zarażeni koronawirusem. Kobietę zbadaną, umieszczono w izolatce, pobrano próbki do badań.

Starosta Stanisław Szczotka, pyta też wprost. – Co by się stało – gdyby wdrożono leczenie przeciw grypie, a okazałoby się, ostatecznie po badaniach, że to koronawirus? I zdecydowanie podkreśla, że lekarze w szpitalu w Krotoszynie zrobili co do nich należało. Ponadto szpital i władze są gotowe do współpracy z powołanym przez ministerstwo zdrowia - zespołem ds. monitorowania prawidłowości procedur w przypadku podejrzeń o zakażenie koronawirusem. Ale poproszą też o wyjaśnienia z NFZ i od ministerstwa zdrowia – dlaczego badania w Państwowym Zakładzie Higieny w Warszawie na obecność koronawirusa u pacjentki z Krotoszyna trwały tak długo.

Do sprawy wrócimy jeszcze w papierowym wydaniu „Gazety Krotoszyńskiej”.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.