Jeszcze w poprzedniej kadencji Wiesław Jankowski, sołtys i radny z Dąbrowy prosił o montaż lustra drogowego. Chodziło mu o wyjazd z Dąbrowy w kierunku Rozdrażewa. Jest tam słaba widoczność.
- Starsi mieszkańcy, którzy mają kłopoty z odwróceniem się sygnalizowali, że trzeba się tam mocno wychylić, bo jest pod sporym kątem i nie widać aut nadjeżdżających ze strony Krotoszyna – opisywał pierwszy gospodarz we wsi.
Jego prośba trafiła do zarządu dróg. Z jakim skutkiem? - Wnioskowałem o lustro, założyli mi znak „STOP”. Ale on nie rozwiązuje sytuacji, bo i tak się trzeba zatrzymać, żeby się obejrzeć przez ramię. Dla młodych nie stanowi to kłopotu, a niektórzy jeżdżą trochę na pamięć i jakoś im się udaje – mówi sołtys.
Dodaje, że żadnej stłuczki ani kolizji w tym miejscu jeszcze nie było. - Na szczęście nic się nikomu nie stało. Ale do czasu. Więc ponowiłem swoją prośbą za pośrednictwem radnego powiatowego. Z tym, że nadal nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi – przyznaje radny i sołtys w jednej osobie.
Co na to Powiatowy Zarząd Dróg?
W lipcu komisja ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego ponownie przyjrzy się wszystkim wnioskom o montaż luster drogowych - odpowiedział lakonicznie Krzysztof Jelinowski, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg.