Na przestrzeni wieków sytuacja ta ulegała zmianie, a rynek pracy stał się otwarty na płeć piękną. Największy i najszybszy wzrost liczby kobiet na rynku pracy w Polsce przypada na czasy PRL-u, jak podają dostępne źródła, w tych latach ich zatrudnienie wzrosło o ponad 250%.
Mimo upływu czasu wciąż zauważamy wiele różnic w zatrudnianiu pracowników ze względu na płeć. Jak podaje EURES w 2019 roku w Polsce wskaźnik zatrudnienia kobiet wyniósł 61,4%, a mężczyzn 75,5%. Natomiast w roku 2023 ten sam wskaźnik w przypadku kobiet wyniósł 66,9%, a mężczyzn 77,8%. Można zauważyć poprawę w odniesieniu do roku 2019, co jest pozytywnym trendem, ponieważ różnica w zatrudnieniu ilości kobiet w stosunku do mężczyzn z roku na rok maleje.
Aby sytuacja zatrudniania pracowników na rynku pracy wciąż mogła się poprawiać, jako społeczeństwo musimy zwracać uwagę na równouprawnienie w tym sektorze. Równouprawnienie oznacza równość wobec prawa, korzystanie z jednakowych praw; mówiąc o nim w kontekście pracy, mówimy o takim samym traktowaniu pracowników i współpracowników bez dyskryminacji, bez względu na płeć, wiek, pochodzenie, przekonania czy wiarę. Dlaczego jest to takie istotne? Niestety, pomimo wzrostu wskaźnika zatrudnienia kobiet, ich pozycja, wciąż zostaje lekceważona w wielu sektorach i miejscach pracy. Z danych GUS-u wynika, że w 2024 roku przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto kobiet wynosiło 7575,48 zł, przy czym mężczyźni średnio zarabiali 8415,70 zł, co daje różnicę 840,22 zł miesięcznie na korzyść panów. Ponadto panie o wiele rzadziej obejmują stanowiska kierownicze. W 2024 odsetek kobiet na stanowiskach kierowniczych wyniósł 41,8%, co świadczy o większej dominacji płci przeciwnej w tym sektorze.
Powyższe nierówności w zatrudnieniu wiążą się z większymi barierami, na jakie napotykają kobiety. Pracodawcy nadal często kierują się stereotypami przy ich zatrudnianiu: w przypadku młodych kobiet zakładają szybkie macierzyństwo; przy wychowywaniu małych dzieci obawiają się częstszych nieobecności związanych z opieką; natomiast w wieku średnim wskazują na rosnące ryzyko problemów zdrowotnych oraz krótszy czas pozostający do osiągnięcia wieku emerytalnego.
Niestety nie tylko pracodawcy, ale i część społeczeństwa nadal nie jest w pełni otwarta na równouprawnienie. W wielu domach wciąż funkcjonuje przekonanie, że to mężczyzna powinien zapewniać stabilność finansową rodzinie, a obowiązki domowe pozostawić w rękach „gospodyni”. W sytuacji, gdy oboje partnerów pracuje zawodowo, często pojawia się również założenie, że to partner powinien zarabiać więcej.
Warto jednak zauważyć, że problem nierówności na rynku pracy dotyczy także mężczyzn. Oczekiwania społeczne związane z rolą głównego żywiciela rodziny wywierają na nich dużą presję finansową i zawodową. Jednocześnie rzadziej korzystają oni z urlopów rodzicielskich, co wynika zarówno ze stereotypów, jak i obaw przed negatywną oceną ze strony pracodawców czy współpracowników. W efekcie utrwala to tradycyjny podział ról i ogranicza rzeczywiste wyrównywanie szans.
W obliczu opisanych barier coraz większego znaczenia nabierają działania mające na celu wyrównywanie szans na rynku pracy. W wielu firmach wprowadza się przejrzyste systemy wynagrodzeń, polityki antydyskryminacyjne oraz szkolenia z zakresu równego traktowania. Coraz częściej stosowane są również elastyczne formy zatrudnienia, takie jak praca zdalna lub hybrydowa. Państwo natomiast wprowadza regulacje prawne, programy wspierające rodziców oraz działania edukacyjne zwiększające świadomość społeczną.
Choć obserwujemy stopniową poprawę sytuacji, wyrównywanie szans na rynku pracy nadal wymaga konsekwentnych działań na wielu poziomach. Warto pamiętać, że równość nie jest stanem jednorazowym, lecz procesem wymagającym stałej uwagi i zmian społecznych.
Julia Zbierska
Artykuł współfinansowany przez Unię Europejską w ramach projektu pt. "Unia RÓWNOŚCI".