Strajk ostrzegawczy pracowników Kauflandu
Strajk ostrzegawczy planowany jest na 14 grudnia i może wziąć w nim udział każdy pracownik Kaulfandu, niezależnie od tego, czy należy do związku czy też nie.
- Tego dnia we wszystkich marketach Kauflandu w Polsce pracownicy zaprzestaną wykonywania swoich obowiązków na dwie godziny - od godziny 12.00 do 14.00. W tym czasie osoby tam zatrudnione wyjdą przed sklepy lub do holu sklepu na przerwę - przekazał portalowi bankier.pl Wojciech Jędrusiak, przewodniczący międzyzakładowej organizacji OPZZ Konfederacja Pracy w Kauflandzie, Biedronce, Dino, ALDI i Rossmann.
O co postulują pracownicy?
- Domagamy się godnych wynagrodzeń, szacunku i przestrzegania prawa - czytamy na facebookowym profilu OPZZ Konfederacja Pracy.
Związek postuluje o wzrost wynagrodzeń o 1200 zł dla każdego pracownika od 1 stycznia 2026 r., przestrzeganie prawa pracy oraz poszanowanie działalności związkowej.
- Nasze pensje ledwo przekraczają najniższą krajową. Jesteśmy przeciążani pracą. Polityka redukcji zatrudnienia doprowadza do tego, że często pracujemy nawet za trzech - piszą związkowcy w mediach społecznościowych.
Czy będzie strajk generalny?
Następnego dnia związkowcy mają mediować z zarządem Kauflandu. Jeśli nie uda się osiągnąć konsensusu, organizacja związkowa będzie chciała przeprowadzić referendum, w którym pracownicy zdecydują, czy chcą rozpocząć strajk generalny. Jednak władze związku zastrzegają, że do 14 grudnia pozostało jeszcze bardzo dużo czasu i jeśli padnie propozycja ze strony zarządu sieci Kaufland w zakresie zgłoszonych postulatów, są w stanie odstąpić od strajku.
- Dotychczasowe mediacje nie rokują, aby postulaty były spełnione - jednocześnie informują związkowcy na Facebook’u.
Związek wprowadza klientów w błąd?
Z kolei, Kaufland - w reakcji na zapowiedź strajku - zarzuca związkowcom wprowadzanie w błąd pracowników i klientów.
- Publikacje medialne sugerujące, że pracownicy Kaufland planują 14 grudnia odejść od stanowisk pracy na 2 godziny, a nawet że może to uniemożliwić klientom robienie zakupów, są całkowicie nieprawdziwe i mogą wprowadzać w błąd zarówno opinię publiczną, jak i samych pracowników - napisała sieć w piśmie do Wojciecha Jędrusiaka.
Sieć marketów informuje, że mniej niż 5 procent pracowników sklepów należy do związku i podkreśla, że w tym przypadku nie można o masowym strajku, który mógłby sparaliżować funkcjonowanie marketów.
Konflikt trwa od sierpnia
Spór pomiędzy związkiem a siecią marketów trwa od sierpnia. Wtedy związkowcy wystąpili z formalnymi żądaniami i w odpowiedzi na nie rozpoczęto mediacje. Według Kauflandu, rozmowy przebiegały „rzeczowo i konstruktywnie”, a zakłóciła je medialna aktywność związku związana z planowanym strajkiem oraz sugestie, że negocjacje nie przynosiły żadnych postępów.Kaufland prowadzi w Polsce 255 marketów i zatrudnia ponad 16 tys. osób. Sieć informuje, że w 2025 r. kasjerzy zarabiali między 5100 a 6000 zł brutto (uwzględniając dodatek motywacyjny). Pracownicy mogą też liczyć na benefity pozapłacowe - m.in. bony świąteczne, paczki, nagrody jubileuszowe, dodatkową odprawę emerytalną czy pakiet zdrowotny i sportowy.
- Kaufland chwali się, że jest w czołówce wynagrodzeń… ale to tylko „czołówka” biednych płac, które od lat są standardem w handlu - czytamy na profilu OPZZ Konfederacja Pracy, która jest rzecznikiem praw wszystkich osób pracujących w handlu, których w Polsce są 2 miliony.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.