Reklama

Krotoszyn. Jak pomóc dzieciom w czasie nauki zdalnej i epidemii koronawirusa?

Opublikowano: 24 lutego 2021 07:02
Autor: Redakcja

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kobieta i dziecko Jak pandemia koronawirusa wpływa na najmłodszych - na nasze dzieci? - Jak patrzymy na to, co robi szkoła, co robimy my, dorośli, tak naprawdę robimy dzieciom trochę krzywdę - ostrzega Dorota Minta - psycholog.

Reklama

Pandemia koronawirusa dotyka również najmłodszych.

Dla większości z nich czas izolacji wywołanej właśnie COVID-19, czas nauki zdalnej, zmniejszonego mocno kontaktu z rówieśnikami - to jest dramat! – alarmują specjaliści. 

Emocjonalne skutki tego, co teraz dzieci przeżywają, mogą odczuwać latami. Czy i co powinniśmy zrobić, by im pomóc w czasach koronawirusa?

W jednym pokoju uczy się 10-latek, w drugim - 15-latka. Mama przed komputerem - w kuchni, a tata - z laptopem w łazience... W wielu mieszkaniach tak wygląda nauka i praca zdalna w dobie pandemii koronawirusa.

EDUKACJA ZDALNA TO WYZWANIE DLA WSZYSTKICH

Obecny czas to wyzwanie zarówno dla dzieci, jak i rodziców. 

Myślę, że powinni trochę „odpuścić”. Jest szczególnie ważne, by w tym właśnie roku, przy zdalnej nauce, nie pytać w kółko, dlaczego nie czwórka lub nie piątka? Samo bycie na lekcji dla większości dzieci jest ogromnie obciążające - podkreśla Dorota Minta, psycholog. 

Dla dzieci, które są dłużej w domu, nie mają kontaktów rówieśniczych, edukacja przestaje być ważna. Ważna jest tęsknota za koleżankami, kolegami, za byciem w klasie, a nie nauka. 

KORONAWIRUS. EDUKACJA ZDALNA – JAK POMÓC? 

Na pewno prościej jest pomóc młodszym dzieciom, łatwiej jest je wspierać. Warto się skoncentrować nie tyle na samej nauce, co na metodyce uczenia się samodzielnego. To jest pozytywna rzecz, którą dzieci „wyniosą” z pandemii koronawirusa. Jeżeli chodzi o dzieci starsze, warto być uważnym, obserwować ich emocje, rozmawiać, dzielić się tym, z czym my, dorośli, zmagamy się w czasach pandemii koronawirusa. Mamy w sobie dużo lęków, boimy się tego, co będzie, czy nie stracimy pracy, czy dostaniemy szczepionkę... 

To są tematy do rozmów z nastolatkami. Trzeba przyjąć, że dzieci widzą i wiedzą wszystko, co się dzieje w domu. Absolutnie nie udawajmy, że nie ma problemów, że się z nimi nie zmagamy - mówi specjalistka. 

Powiedzenie, z czym się zmagamy w czasach covidowskich i w jaki sposób próbujemy sobie poradzić - to jest też uczenie ich, przygotowywanie do przyszłego życia. Ważne jest, by rodzice, szczególnie ci, którzy też pracują zdalnie, starali się budować wspólny system higieny pracy. 

By ustalali o określonej porze np. przerwy na wspólne drugie śniadanie lub mały obiad - dopowiada psycholog. 

Należy zadbać o poukładanie rytmu dnia, o nawadnianie (by w pobliżu stała zawsze butelka z wodą czy dzbanek z herbatą), o odpowiednie krzesło, o gimnastykę między kolejnymi lekcjami oraz po nich. 

 

EDUKACJA ZDALNA TO DRAMAT – ALARMUJĄ SPECJALIŚCI

Pandemia koronawirusa - to trudny okres dla dorosłych, a co dopiero dla najmłodszych. 

Dla większości dzieci obecny czas to jest dramat. Mam poczucie, że część z nich, przez lata będzie się zmagało z problemami emocjonalnymi. Będą miały deficyty, w rozwoju społecznym. W znacznej mierze dotyczy to nastolatków, dla których środowisko rówieśnicze jest szczególnie ważne - wyjaśnia Dorota Minta. 

 

Podkreśla, że podczas nauki zdalnej nie są istotne stopnie. Ważniejsza od nauczenia się na pamięć kolejnej regułki jest relacja, rozmowa. 

Zamiast zrobić kolejny test z jakiegoś fragmentu wiedzy warto podyskutować na jakiś temat, sprowokować dzieciaki do krytycznego myślenia, pobuntowania się przeciwko zastanej wiedzy - dodaje psycholog. 

Odwołuje się do raportu OMC (Oxford Martin School) „Kompetencje przyszłości 2030”. Mówi się w nim o tym, co będzie ważne, czego już teraz powinniśmy uczyć nasze dzieci, by kiedyś, w przyszłości, w tym cyfrowym świecie, mogły dobrze funkcjonować. Wymienia się trzy rzeczy: krytyczne myślenie, umiejętność rozwiązywania problemów i empatię. 

Jak patrzymy, co robi szkoła, co robimy my, dorośli, tak naprawdę robimy dzieciom trochę krzywdę - nie przygotowujemy ich do tej przyszłości. A jeszcze dodatkowo ten rok, od kiedy zmagamy się z pandemią, to zaburzył - podkreśla Dorota Minta. 

 

KORONAWIRUS – JAK POMÓC DZIECIOM?

Zamiast więc sprawdzać, czy nauczyły się np. fragmentu „Pana Tadeusza” może lepiej zrobić ósmoklasistom albo licealistom debatę oxfordzką - niech jedni udowadniają, że Mickiewicz był wielkim poetą, a drudzy - że absolutnie nie. To jest też powód do rozmów z dziećmi.

Bycie w domu sprowokowało wielu dorosłych do przyjrzenia się, czego dzieci uczą się w szkole. W rodzicach też jest dużo buntu. Zachęcam ich do rozmawiania z dziećmi, do szukania stymulacji tych kompetencji przyszłości, a nie skupiania się na wynikach nauczania, na ocenach z klasówki. W świetle tego, co będzie ważne za 10 lat, naprawdę nie jest to takie istotne - mówi psycholog.

 

POMOC PSYCHOLOGICZNA DLA DZIECI

Zawsze, ale w dobie pandemii koronawirusa szczególnie - trzeba zwracać uwagę na to, czy dziecko nie potrzebuje wsparcia psychologicznego. Dotyczy to dzieci w każdym wieku. 

Czasami rodzice nie dopuszczają tego do siebie - uważają, że jeśli dziecko potrzebuje wsparcia psychologicznego, oznacza to, że oni są złymi rodzicami. Absolutnie nie! Tak samo nie są złymi rodzicami, kiedy dziecku zrobi się dziura w zębie. Po prostu idą do dentysty - tłumaczy specjalistka, Dorota Minta. 

Oczywiście dostęp do psychologa nie jest, często łatwy, ale teraz, w dobie pracy online, można nawet z małej miejscowości połączyć się z psychologiem i porozmawiać, poszukać pomocy, wsparcia.

 

DZIECKO – NIEPOKOJĄCE OBJAWY

A co powinno zaniepokoić nas - dorosłych? Każda gwałtowna zmiana - nadmierna drażliwość, wybuchowość albo - zamknięcie się w sobie. Zaburzenia rytmu dnia czy problemy ze snem. Jeżeli widzimy, że dziecko budzi się, wstaje w nocy, chodzi późno spać, nie może rano wstać - to znaczy, że coś się z nim dzieje. Jeśli dziecko przestało wychodzić, rozmawiać, kąpać się, sprzątać. Coś, czego nie było wcześniej, powinno nas skłonić do przyjrzenia się sytuacji, zastanowienia się, czy coś złego się nie dzieje.

Rozmawiajmy z dziećmi, pytajmy, jakie są ich potrzeby, wsłuchujmy się w to, co mówią. Jeśli nie mamy pomysłu na to, by coś robić razem, powiedzmy im o tym. Może same nam coś zaproponują? Pomyślmy, poszukajmy razem. Dzieci mają prawo być zmęczone. Czasami trzeba z czegoś zrezygnować. 

Życie to jest sztuka wyboru i decydowania, co jest naprawdę ważne. Ten rok, ta sytuacja nauki zdalnej jest tego przykładem - dodaje Dorota Minta. 

 

Ale pandemia nie przyniosła tylko negatywnych skutków. 

Nauczyła nas pokory. Tego, że nie możemy mieć wszystkiego tu i teraz, że czasami trzeba z czegoś zrezygnować. Stoicy mówią, że kryzysy były, są i będą. Każdy kryzys jest poligonem do przygotowania się na kolejny. Mniejszy lub większy. Jeżeli będziemy w taki sposób podchodzić do pandemicznej rzeczywistości, nie będziemy się sami nadmiernie buntować przeciw tej sytuacji, tylko szukać rozwiązań na przetrwanie, szukać sposobów na to, żeby poczuć się lepiej, na pewno wyjdziemy z tego kryzysu obronną ręką - wyjaśnia psycholog.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.