Zwolnili ją po 50-tce. Przez dwadzieścia lat pięła się po szczeblach kariery. Zarządzała ludźmi, dbała o tabelki w Excelu, negocjowała kontrakty i nie sypiała po nocach, gdy goniły terminy. Ma dyplomy, certyfikaty i doświadczenie. A jednak pewnego wtorku usłyszała: „Pani Mario, dziękujemy, restrukturyzujemy (...)