20 wrz / Filipiny, Eustachego, Euzebii

Sulmierzyce. Koniec telenoweli o aucie dla OSP

Autor: alf 28 sie 08:59 406 odsłon
Wszystko rozstrzygnęło się podczas nieformalnego spotkania radnych.

Wszystko rozstrzygnęło się podczas nieformalnego spotkania radnych, które zostało zwołane na okoliczność przysłania przez komendanta wojewódzkiego PSP zapytania – czy samorządowcy z Sulmierzyc dorzucają się do zakupu nowego wozu bojowego dla miejscowego OSP. Okazało się, że nie ma przyzwolenia ze strony radnych, na wydatkowanie kilkuset tysięcy złotych na ten cel.

Zapewnienia były

Historia zakupu nowego auta dla OSP Sulmierzyce ciągnie się już od kilku miesięcy, kiedy to podczas jednej z akcji, posłuszeństwa odmówił wysłużony ponad 30-letni Star, a strażacy zmuszeni byli odholować auto do remizy. Wówczas druhowie zakomunikowali, że na takim sprzęcie pracować się nie da i zażądali nowego wozu. Wsparcie w pozyskaniu środków zewnętrznych obiecali parlamentarzyści z partii rządzącej – posłanka Andżelika Możdżanowska i senator Łukasz Mikołajczyk. Jednak żadnej promesy, będącej gwarantem wpłynięcia dofinansowania i informujące o ewentualnej kwocie na jaką mogą liczyć samorządowcy, nie przedłożyli. Dlatego w Sulmierzycach kręcono nosem, by „zamrozić” jakiekolwiek środki na zakup nowego auta.

Nie było zgody

Zaś kilka dni temu do Grodu Sulimira dotarła informacja o piśmie komendanta wojewódzkiego PSP, który dopytywał czy tamtejszy samorząd jest skory dorzucić się do zakupu nowego auta dla OSP Sulmierzyce. Zwołano więc nieformalne spotkanie radnych z władzami, w którym poza burmistrzem, udział wzięło 12 radnych. Nieobecny był szef rady Adam Orzeszyński oraz Krzysztof Pauliński i Aneta Kurzawa. Z grona obecnych, poza Karoliną Zaborek-Kulawską, nikt nie wyraził akceptacji na wydatkowanie środków z budżetu na wóz dla druhów. - Telefonicznie takie stanowisko wyrazili także radni Orzeszyński i Kurzawa – precyzuje Dariusz Dębicki, włodarz Grodu Sulimira.

Auto to sprawa przyszłości

Natomiast sprawa rozbiła się o kilkaset tysięcy złotych. - Musielibyśmy wydatkować ze swej strony co najmniej pół miliona złotych, bo musiałby się odbyć przetarg i wówczas znalibyśmy rzeczywistą kwotę. Natomiast dofinansowanie po pozytywnie rozpatrzonym wniosku, wyniosłoby około 260 tys. zł – wylicza burmistrz Sulmierzyc i dodaje. - Nie byłby to koniec naszych wydatków, bowiem sami musielibyśmy zakupić wyposażenie do tego auta, a to jest co najmniej kolejne 30 tys. zł. Dlatego powiedziałem radnym krótko, że my w tej chwili nie mamy takich pieniędzy w budżecie. Zaś radni, w większości, poparli stanowisko władz miasta. Samorządowcy jednak nie składają broni w staraniach o nowe auto dla druhów z Sulmierzyc. - Mamy świadomość, że nowe auto mieć musimy, więc podczas konstruowania nowego budżetu na 2020r. planujemy zarezerwować na ten cel około 300 tys. zł, by ewentualnie mieć środki na wkład własny, przy zakupie auta. Zawsze tę sumę można wspomóc jakimś kredytem, jeżeli będzie taka potrzebna – zapowiada Dariusz Dębicki.

 

Ostatnie komentarze