14 lis / Rogera, Serafina, Wawrzynca

Krotoszyn. Smród, zaduch i zapach potu w hali widowiskowej.

Autor: M.P. 759 odsłon
Skandal, średniowiecze i kpina – mieszkańcy Krotoszyna i przyjezdni mają dość uczestniczenia w imprezach masowych organizowanych w hali widowiskowo-sportowej przy Olimpijskiej.

 Powód? Brak klimatyzacji. - To jest niedorzeczne. Impreza, setki ludzi i odór spoconych ciał w powietrzu. Tylko czekałem aż co niektórzy zaczną mdleć. Nie dało się wytrzymać – mówi jeden z uczestników ostatniego koncertu zespołu „Dżem”.

 

Hala widowiskowo-sportowa przy Olimpijskiej w Krotoszynie została wybudowana niespełna 4 lata temu. Do dyspozycji uczniów, klubów sportowych i mieszkańców jest główna sala z pełnowymiarowym boiskiem do piłki ręcznej, koszykówki, siatkówki, tenisa ziemnego i piłki nożnej halowej. Dodatkowo wyznaczono trzy boiska treningowe. W budynku znajduje się również siłownia, salki – fitness, sportów walki i konferencyjna z zapleczem kuchennym. Samo otwarcie obiektu odbyło się z wielką pompą. - Życzę aby użytkowanie hali było wielką radością dla każdego członka naszej wspólnoty – mówił wówczas Franciszek Marszałek, burmistrz Krotoszyna.

Zamiast wizytówki – wstyd?

Od tego czasu hala tętni życiem. Ćwiczą na niej dzieci i kluby sportowe, a w weekendy odbywają się różnorakie imprezy – od kameralnych po masowe. I to właśnie w czasie tych ostatnich jest największy problem. Hala nie jest bowiem klimatyzowana. Co przy setkach ludzi zamkniętych w jednym pomieszczeniu nie jest zbyt komfortowe. - Byłam kiedyś na dużych zawodach sportowych i musiałam wyjść po godzinie. Nie dało się wytrzymać. Było lato, gorąco, ludzie się pocili, straszny zaduch – obrazuje jedna z mieszkanek Krotoszyna. I dodaje. - Hala miała być wizytówką miasta, a wstyd zabrać do niej znajomych, bo wyjdą spoceni i zniesmaczeni.

Jak w średniowieczu. Kpina”

Jednak problem nie występuje tylko latem. Dowodem na to są reakcje uczestników ostatniego koncertu zespołu „Dżem”. - Mało kto był chyba w stanie skupić się na muzyce. Parno, duszno, straszny zaduch. To skandal, by w nowoczesnym obiekcie nie działała klimatyzacja. To podstawa na dużych imprezach – mówi jedna z uczestniczek. Ktoś inny dodaje. - Jak w średniowieczu. Teraz klimatyzacja jest nawet na wiejskiej potańcówce, a tu sobie wyłączyli. Kpina – mówi mieszkaniec Krotoszyna.

Nie ma klimy, jest wentylacja

Okazuje się jednak, że problemem nie jest niedziałająca klimatyzacja, a jej kompletny brak. - Nie ma klimatyzacji, jest wentylacja. Filtry są czyszczone, wymieniane i przedmuchiwane. Wentylacja ma stosowne przeglądy. Jako zarządca nie mam sobie nic do zarzucenia. A że wentylacja na pełnych obrotach działa, tak jak działa - nic na to nie poradzę, tak została zaprojektowana – mówi wprost Tomasz Niciejewski, prezes spółki CSiR „Wodnik”, która zarządza halą widowiskowo-sportową. Przyznaje jednak, że szacunkowy koszt zamontowania klimatyzacji to ok. 270 tys. zł, a na to spółkę zwyczajnie nie stać. - Jakbym miał 300 tys. zł nadwyżki, to by już roboty trwały – mówi Tomasz Niciejewski.

Nie mieli pieniędzy na klimatyzację

Zastanawia dlaczego klimatyzacja nie powstała już na etapie budowy hali. Sam obiekt bowiem kosztował ponad 18 mln zł i przy tej kwocie 300 tys. zł wydaje się niewielką sumą. Okazuje się, że - jak zwykle - chodziło o cięcie kosztów. - Klimatyzacja była już rozważana na etapie projektowania hali. Zrezygnowaliśmy z niej, żeby koszty były jak najniższe – mówi Franciszek Marszałek, burmistrz Krotoszyna. I choć rozumie, że brak klimatyzacji jest uciążliwym problemem, to – jak podkreśla – nie było innego wyjścia. - Cięcie kosztów pozwoliło nam doprowadzić do wybudowania hali. Teraz przyjdzie czas na kolejne inwestycje. Wodnik i urząd już pracują nad rozwiązaniem tego problemu – zapowiada włodarz. 

Ostatnie komentarze