reklama

Krotoszyn. Lekarz z Mahle wrócił z Włoch i przyjmuje pacjentów. Pracownicy panikują

Opublikowano:
Autor: M.P.

Krotoszyn. Lekarz z Mahle wrócił z Włoch i przyjmuje pacjentów. Pracownicy panikują - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościPracownik firmy współpracującej z Mahle przebywa na kwarantannie w Krotoszynie, a lekarz zakładowy - po powrocie z Włoch - przyjmuje pacjentów. Pracownicy Mahle panikują.

Kwarantanna w Mahle

Jeden z pracowników firmy współpracujących z krotoszyńskim Mahle, który miał kontakt z osobą podejrzaną o zarażenie koronawirusem został poddany kwarantannie.

- Leciał samolotem z Warszawy do Wrocławia i na pokładzie samolotu była osoba z podejrzeniem koronawirusa – mówią pracownicy firmy Mahle.

Mężczyzna został objęty kwarantanną domową, a wszystkie osoby, które miały z nim kontakt zostały poinformowane o tym, by przez kolejne 14 dni kontrolowały swój stan zdrowia i w razie wystąpienia objawów grypopodobnych bezwłocznie skontaktowały się telefonicznie z powiatową stacją sanitarno – epidemiologiczną w Krotoszynie lub udały się na oddział zakaźny.

Lekarz z Mahle wrócił z Włoch

Pracownicy Mahle obawiają się jednak, że na terenie zakładu może dojść do zarażenia koronawirusem.

- Nasz lekarz zakładowy był we Włoszech na nartach, wrócił i przyjmuje pacjentów. Przecież on zaraża – alarmują pracownicy krotoszyńskiej Mahle.

 

Okazuje się jednak, że ich panika jest bezzasadna. Bo lekarz zakładowy, zaraz po powrocie z Włoch, sam skontaktował się z Powiatową Stacją Sanitarno – Epidemiologiczną w Krotoszynie, gdzie otrzymał szczegółowe wytyczne na temat dalszego postępowania. Co ważne, krotoszyński lekarz nie ma żadnych objawów grypopodobnych.

 

- Doktor po powrocie z Włoch natychmiast się z nami skontaktował i przedstawił sytuację. Poinformowałam go, że osoby wracające z terenu na którym jest transmisja wirusa nie są automatycznie poddawane kwarantannie i nie obowiązuje ich zawieszenie aktywności zawodowej. Pan doktor nie miał żadnych objawów choroby. Poinformowałam go, że obowiązuje go samokontrola przez 14 dni i – w przypadku wystąpienia objawów wystąpienia koronawirusem – musi udać się na oddział zakaźny. Jeżeli objawy nie wystąpią, to samokontrola kończy się po 14 dniach – mówi Natalia Snadna, kierownik działu nadzoru PSSE w Krotoszynie.

I dodaje.

- To, że był we Włoszech nie oznacza automatycznie, że jest chory i że zaraża – uspokaja Natalia Snadna.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo