12 gru / Dagmary, Aleksandra, Ady

Krotoszyn. Jotka jeździ - na razie.

Autor: ola 138 odsłon
Jotka miała być zawieszona. Jednak włodarz Krotoszyna - Franciszek Marszałek zdecydował, że na razie zostanie. Na jak długo? Okaże się.

Planowane zawieszenie połączenia autobusowego na linii Krotoszyn – Jarocin wywołało oburzenie pasażerów. – Jak dotrzemy do pracy czy do szkoły – pytali korzystający na co dzień ze wspomnianych połączeń. Informowaliśmy o tym przed kilkoma tygodniami – bo kursy miały wypaść z mapy na początku października. Okazuje się jednak, że decyzją burmistrza Franciszka Marszałka, połączenie będzie utrzymywane - przynajmniej do końca listopada.

Jotka miała być zawieszona – bo linia ta – jak mówi prezes MZK w Krotoszynie, Wiesław Gałęski, jest nierentowna. Po prostu podróżuje nią mało osób. - Głównie podróżni wsiadają w Koźminie do Jarocina i na trasie Golina - Jarocin, z Krotoszyna zaś to były pojedyncze przypadki – opisywał prezes gminnej spółki. Wyjaśniał, że w ciągu roku spółka dokłada do tego połączenia ok 100 tys. zł, co daje ok 8.400 zł miesięcznie. Ponadto na terenie naszej gminy liczy sobie tylko kilka kilometrów - do Bożacina. Pozostała część trasy przebiega przez Rozdrażew, Koźmin Wlkp. i Jarocin. - Ościenne gminy nie były zainteresowane dopłacaniem do tej linii – wskazywał jasno Wiesław Gałęski. I dodawał, że byłoby działaniem na szkodę spółki utrzymywać linię, która się nie bilansuje. – Żeby Jotkę utrzymać – trzeba byłoby wyjść choć na tzw. zero – tłumaczył Gałęski.

Zmiana planów

Jakiś czas temu okazało się, że Jotka zostaje. Tak zdecydował włodarz Krotoszyna - Franciszek Marszałek. Po części takie stanowisko miało być podyktowane presją korzystających z połączenia. Do MZK trafiła bowiem petycja podpisana przez 34 osoby, które deklarowały w niej korzystanie z przejazdów. - Po weryfikacji w naszej bazie danych okazało się, że tylko 17 osób ze wszystkich tam podpisanych kupuje bilety miesięczne – zaznacza Gałęski. Korekty więc nie da się całkowicie uniknąć. Dlatego spółka zwróciła się do Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu o tzw. zmianę warunków zezwolenia. W praktyce oznacza to, że od 2 listopada będą po dwa kursy na trasie Krotoszyn – Jarocin i Jarocin – Krotoszyn. I będą przede wszystkim skierowane dla uczniów. Choć – co podkreśla prezes MZK, w podobnych godzinach kursują pociągi Kolei Wielkopolskich do Poznania przez Jarocin - połączenie do Jarocina jest przed 6.30 a powrotne po 15.00. W świetle tych informacji Wiesław Gałęski uważa, że argument o braku dojazdu dla młodzieży jest bezpodstawny i wynika z wygodnictwa, ponieważ „kolej nie dojeżdża na rynek”.

Likwidacja?

Jaki więc los dotknie ostatecznie Jotkę? - Będziemy liczyć i jeśli pomimo okrojenia z pięciu kursów do dwóch linia nadal będzie wychodzić na minusie, nie unikniemy decyzji o likwidacji, ponieważ jest to linia komercyjna – dodaje szef miejskiej spółki. Wszystko wskazuje więc na to, że już niedługo linia i tak zostanie zamknięta.

Ostatnie komentarze