/ Euzebii, Wioletty, Felicjana

Jak dbać o akumulator? [PORADY]

Autor: M.P.
Akumulator odmawia nam posłuszeństwa kiedy najmniej się tego spodziewamy. Przekręcamy kluczyk w stacyjce i nasze uszy dosłownie razi ten dobrze znany kierowcom dźwięk.

Nie można jednoznacznie wskazać czasu - po jakim wymiana akumulatora będzie konieczna. To kwestia indywidualna. Zależy przede wszystkim od eksploatacji auta oraz pojemności samego akumulatora. Przyjmuje się jednak, że powinien działać bez problemów ok 4-6 lat. Po tym czasie – może nam odmówić posłuszeństwa.

Jak to sprawdzić?

Poziom naładowania najprościej sprawdzić miernikiem elektrycznym. Trzeba włączyć zapłon w aucie i sprawdzić napięcia na akumulatorze. Powinno wynosić około 12,5 V. Następnie na włączonym silniku mierzymy napięcie ładowania (na zaciskach akumulatora). Pomiar ten powinien mieścić się w przedziale od 13,6 do 14,5 V i pozostać stały - niezależnie od obrotów silnika. Uwaga! Najnowsze pojazdy mogą posiadać wyższe napięcie, sięgające nawet do 15 V. Warto też wiedzieć, że część akumulatorów wyposażonych jest w tzw. magiczne oko, czyli specjalistyczny wizjer, który informuje nas o stanie baterii. Zielony odcień oznacza, że akumulator jest naładowany, a poziom elektrolitu poprawny. Kolor czarny sygnalizuje konieczność doładowania baterii, a odcienie biały i żółty – to już informacja o potrzebie szybkiej wymiany akumulatora.

Odpalanie z kabli

Większość kierowców choć raz musiała zastosować tzw. odpalanie awaryjne - czyli za pomocą kabli rozruchowych. Potrzebujemy drugiego sprawnego auta - od którego będziemy mogli „pożyczyć” prąd. Co robimy? Najpierw wyłączamy silniki i zapłony w obu pojazdach. Następnie podłączamy kable w odpowiedniej kolejności: czerwony do dodatniego zacisku na akumulatorze „dawcy”, a następnie drugi koniec tego przewodu do dodatniego zacisku „biorcy”. Później podpinamy czarny przewód. Mocujemy go do klemy ujemnej sprawnego pojazdu, a drugi koniec do metalowego elementu (masy) w komorze silnikowej niesprawnego auta (np. do bloku silnika lub śruby). Kiedy już podepniemy kable - odpalamy sprawny samochód, a następnie próbujemy odpalić nasze „padnięte cacko”. Jak silnik zacznie pracować, ściągamy kable w odwrotnej kolejności (najpierw odpinamy kabel masowy w samochodzie „biorcy”). Po wszystkim nie wyłączamy silnika w ładowanym pojeździe przez kilkanaście minut, aby akumulator mógł się naładować.

Samodzielna wymiana

Kiedy tego typu zabiegi nie pomagają – pora na wymianę akumulatora. Najlepiej oddać się w ręce specjalisty. Jeśli sami bawimy się w ekspertów samochodowych pamiętajmy o kilku ważnych kwestiach. W aucie zaciągamy hamulec ręczny, wyłączamy zapłon i wyjmujemy kluczyk ze stacyjki. Zakładamy gumowe rękawiczki i odłączamy akumulator. Najpierw odkręcamy zacisk z „minusa”, a później z „plusa”. Zdejmujemy wszelkie zabezpieczenia i wyjmujemy baterię. No i montujemy nowe urządzenie. Zakładamy klemę dodatnią, a później ujemną. Zaciski dokręcamy z wyczuciem, aby nie ukruszyć biegunów. Te smarujemy lub spryskujemy specjalistycznym smarem. I gotowe!

Ostatnie komentarze