11 gru / Damazego, Waldemara, Daniela

Hanna Jamry - pasjonatka gotowania, która zachwyca szefów kuchni

Autor: T.S 01 sty 15:00 159 odsłon

Gotowała z Kurtem Schellerem i Robertem Sową. Wojciechowi Modestowi Amaro podpowiedziałaby, żeby nakładał na talerz nieco większe porcje, a Karol Okrasa był zachwycony smakiem przygotowanej przez nią mozzarelli. Z zawodu kaletnik, z umiłowania kucharka – oto Hanna Jamry z Rozdrażewa.

 

Mogła produkować torebki, paski, buty i portfele – wszystko z wysokogatunkowych skór. Ale jak to często w życiu bywa, nie przepracowała ani jednego dnia w wyuczonym fachu. – Najpierw urodziłam dziecko i zostałam w domu – opowiada Hanna Jamry z Rozdrażewa. A zresztą zamiast do obróbki skór – ciągnęło ja do gotowania.

 

Pierwsze potrawy uczyła ją przygotowywać mama. - Chodziłam gotować na wesela. Ale jak patrzę na to, co dzisiaj potrafię przygotować, to stwierdzam, że jestem kulinarnym samoukiem – opowiada rozdrażewianka. I dodaje żartem. - Jak byłam gospodynią domową, to po prostu poszłam „w gary” i tak już zostałam przy garach. Gdy już wiedziała, że gotowanie to jej żywioł, bez trudu znalazła dorywczą robotę w jednej z restauracji zajmujących się cateringiem. Pomagała tam i zdobywała warsztat – Bo co innego gotowanie w domu dla rodziny, a co innego gotowanie dla wielu ludzi w restauracji i na weselu. Wtedy uczy się człowiek szybkości i pewności siebie – mówi Hanna Jamry z Rozdrażewa.

 

Gotowała ze sławnymi szefami kuchni. Robert Sowa jest jej zdaniem zabawny i stanowczy w kuchni. Z Karolem Okrasą jest na „ty”. - Z nim się najwięcej człowiek dogada w kuchni. Z Kurtem Schellerem też można było pożartować, ale jak przyjechał na finał warsztatów kulinarnych do pałacu w Orli, to było widać, że się chłop gdzieś mocno spieszył. Ale trzeba mu oddać – kaczuszka, którą przygotował była palce lizać – wspomina Hanna Jamry. I dodaje, że jest kilku szefów kuchni, z którymi chciałaby popracować. - Magda Gessler niekoniecznie. Ale ten Francuz – Michel Moran - to gość, z którym mogłabym w kuchni nawet zamieszkać – żartuje. Pani Hania ma także pewną wskazówkę dla laureata pierwszej polskiej gwiazdki Michelin – Wojciecha Modesta Amaro. - To co on przygotowuje to jest poezja smaku, ale mógłby trochę większe porcje tych pyszności nakładać na talerz – mówi bez wahania pasjonatka gotowania.

 

12 lat temu została członkinią Koła Gospodyń Wiejskich w Rozdrażewie. A od czterech lat jest już jego przewodniczącą. Za jej rządów organizacja regularnie staje na podium konkursu kulinarnego „Powiat od kuchni”. - Raz nawet wygrałyśmy, a w tym roku dostałyśmy wyróżnienie. Nasz sernik zajął w tym roku pierwsze miejsce miejsce na "Pograniczu kultur w Zdunach".  I to chyba nie dlatego, że się znamy z Karolem Okrasą, ale dlatego, że robimy smaczne potrawy – śmieje się pani Hania. I dodaje. - Test odbywa się na ślepo i jury nie wie, czyją potrawę próbuje. Więc werdykty nie były wcale po znajomości.

 

Hanna Jamry cały czas zdobywa nową wiedzę na temat gotowania. Warsztaty, konkursy kulinarne to dla niej wielka przygoda. A skarbnicą przepisów jest dla przewodniczącej KGW Internet. - Nigdy nie zbierałam przepisów do zeszytu. Ale odkąd jest Internet, wystarczy kliknąć i po sekundzie mamy gotowy przepis na każdą potrawę z dowolnego zakątka świata. Pod tym względem to wspaniałe narzędzie, ułatwiające gotowanie – opowiada szefowa Koła Gospodyń Wiejskich Rozdrażew.

 

Ostatnio nasza rozmówczyni opanowała sztukę serowarstwa. Była na warsztatach i przygotowała własnoręcznie mozzarellę. - Mleko, bakterie i podpuszczka. To naprawdę nic trudnego, tylko trzeba wiedzieć, do jakiej temperatury pogrzać mleko, co po kolei zrobić i mamy po krótkim czasie doskonałej jakości ser – przyznaje. I dodaje nieśmiało. - Dałam ten ser do spróbowania Karolowi Okrasie. Był zachwycony i powiedział, że mam się na poważnie zająć produkcją. Wiec kto wie, czy wkrótce powiat krotoszyński nie będzie znany z produkcji wyśmienitych serów, czego sobie i pani Hani gorąco życzymy.

 

 

Ostatnie komentarze