13 lip / Henryka, Kingi, Andrzeja

Zduny. DPS w Baszkowie wznawia przyjęcia mieszkańców

Autor: alf 11 maj 20:15
Nowych lokatorów, zanim trafią na oddział, czeka najpierw obowiązkowa kwarantanna.

Dom Pomocy Społecznej w Baszkowie, podobnie jak ten w Zdunach, ustrzegł się zakażeń koronawirusem zarówno wśród mieszkańców, jak i personelu.

W sumie badania labolatoryjne na obecność w organizmie wirusa COVID-19 przeszło ponad 300 osób. Wszystkie próbki dały wynik ujemny - informował pod koniec kwietnia Tomasz Stube, rzecznik prasowy wojewody wielkopolskiego.

Wprowadzony wówczas reżim zdał egzamin. Na teren Domu Pomocy Społecznej w Baszkowie, nikt z zewnątrz nie wszedł, ani nie mógł wjechać. 

Osoby postronne mają zakaz wstępu. Nie ma odwiedzin. Wprowadzony jest całkowity reżim i tylko dlatego jeszcze się trzymamy. Zarówno mieszkańcy, jak i członkowie personelu są ujemni – wyjaśniał Dionizy Waszczuk, dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Baszkowie.

 

Najpierw kwarantanna

 

Teraz placówka ma możliwość ponownego przyjmowania mieszkańców pod dach Domu Pomocy Społecznej w Baszkowie, co potwierdza jej szef.

Wojewoda i starosta, pod pewnymi rygorami sanitarnymi, wyrazili na to zgodę. Wszystko zostało także sprawdzone i odebrane przez sanepid. Jest jak należy i będziemy się starać kogoś przyjmować. Mam 6 wolnych miejsc a rodziny dzwonią i się interesują - zwraca uwagę Dionizy Waszczuk. 

 

Zanim jednak nowy mieszkaniec trafi na oddział czeka go izolatka.

W biurowcu zorganizowane jest pomieszczenie na odbycie kwarantanny dla ośmiu osób. Wydzielona została także grupa czterech pracowników, która będzie się tymi osobami zajmowała i nowo przyjęte osoby, obligatoryjnie będą musiały odbyć 14-dniową kwarantannę. Jak się nic nie będzie działo, to pójdą na oddział – wyjaśnia dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Baszkowie.

 

Dodatkowo stan epidemiczny w kraju spowodował, iż w takich obiektach jak domy pomocy społecznej, wprowadza się kolejne instrumenty, których zadaniem jest zwiększenie bezpieczeństwa mieszkańców. Nie inaczej jest w Baszkowie, gdzie zamontowane zostaną specjalistyczne drzwi, które będą służyły za śluzę.

Po to, by w razie jakichś sytuacji np. zachorowań mieszkańców, zamknąć skrzydło, by się choroba nie rozprzestrzeniała. U nas będą do tego wydzielone cztery sypialnie, które znajdują się w nowym obiekcie. Można będzie w nich pomieścić około 15 osób. Natomiast jak się nic nie będzie działo, to drzwi będą otwarte – tłumaczy szef DPS-u.



"Dzisiaj niestety rodziny nie mają czasu dla osób starszych"

 

Ile wynosi miesięczny koszt „zakwaterowania” w DPS-ie?

Jest to 3.975 zł od osoby. Wysokość odpłatności wyliczana jest na podstawie kosztów poniesionych przez placówkę w roku ubiegłym. Zajmujemy się jednak mieszkańcem całą dobę. Trzeba go leczyć. Żywić. Do tego dochodzą rachunki za media, a ceny rosną. Natomiast nic nie zmieniło się sposobie finansowania kosztów utrzymania mieszkańca u nas. Nadal na ten cel pobieranych jest 75% renty bądź emerytury mieszkańca, a brakującą sumę pokrywa rodzina bądź samorząd – wyjaśnia Dionizy Waszczuk.

 

Jednocześnie przyznaje, że opieka nad osobami starszymi nie jest dziś priorytetem. 

Niestety rodziny nie mają dla nich czasu, bo ludzie biegają za pracą. Nie zarabiają takich pieniędzy, które pozwoliłyby choć jednej osobie pozostać w domu i zaopiekować się starszą matką czy ojcem, bo z jednej pensji ciężko wyżyć. Jest to przykre, ale tak to dzisiaj wygląda – ubolewa dyrektor DPS-u w Baszkowie.



Możliwość komentowania została wstrzymana.