13 lip / Henryka, Kingi, Andrzeja

Zduny. Burmistrz szuka oszczędności. Czy będą zwalniać nauczycieli?

Autor: alf 29 kwi 12:00
Liczenie każdego grosza przez rządzących w Zdunach odczuć mają m.in. nauczyciele z miejscowej podstawówki. Pracę w szkole stracić może kilku nauczycieli.

Kilka tygodni temu dyrektor Szkoły Podstawowej w Zdunach otrzymał od burmistrza Tomasza Chudego wytyczne, dotyczące nowego arkusza organizacyjnego na rok szkolny 2020/2021, które winien w nim ująć. Chodzi m. in. o zniesienie podziału na grupy w nauczaniu języków obcych i wychowania fizycznego a także zmniejszenie liczby oddziałów w klasach V i VI, z czterech do trzech. Czy dyrektor placówki wie czym podyktowane są te kroki?  

Z informacji jaką przekazał mi organ prowadzący wynika, że to w związku z trudną sytuacją finansową wszystkich samorządów w Polsce, w tym również naszego – mówi Andrzej Hejdysz, dyrektor Szkoły Podstawowej w Zdunach. 

 

W szkole zniknie kilka etatów? 

Dyrektor o zaistniałej sytuacji, drogą elektroniczną, poinformował wszystkich zainteresowanych nauczycieli.  

W związku z takimi decyzjami, będzie brakowało im godzin do pełnego etatu, więc poprosiłem ich aby ewentualnie zaczęli sobie czegoś szukać. Podobne było zalecenie kuratorium, by jak najszybciej powiadomić o tym nauczycieli, bo do końca maja jest ruch kadrowy w oświacie – wskazuje Andrzej Hejdysz.  

Jednocześnie przyznaje, że jako dyrektor szkoły ma dwa wyjścia.   

Zmniejszamy wymiar zatrudnienia do pół etatu i zostawiamy wszystkich nauczycieli albo idziemy w kierunku pełnych etatów i wówczas kilku musi szukać sobie pracy gdzie indziej – nie ukrywa dyrektor zdunowskiej podstawówki. 

Podkreślił, że przy wyborze „drugiego wariantu” znikną trzy etaty dla języków obcych.   

Natomiast w przypadku reszty, wszystko zależy od tego czy nauczyciele wyrażą zgodę na zmniejszenie wymiaru zatrudnienia do polowy etatu. Jeżeli nie wyrażą, to rozwiązuje z nimi stosunek pracy i przechodzą od września w stan nieczynny, a jeżeli są to nauczyciele mianowani, to przez następne pół roku zobligowani jesteśmy płacić im wynagrodzenie zasadnicze a później umowa samoczynnie wygasa  - wskazuje Andrzej Hejdysz.  

A jaki wariant ostatecznie wybrał? 

W przesłanym do organu prowadzącego projekcie arkusza zdecydowałem się na likwidację wskazanych wyżej etatów i utworzenia pełnych etatów dla pozostałych nauczycieli j. obcych. W  mojej opinii, nauczyciel zatrudniony w pełnym wymiarze jest zdecydowanie bardziej zaangażowany w życie szkoły.  Podejmuje szereg działań, aby jego wyniki pracy dydaktycznej jak i opiekuńczo – wychowawczej były jak najlepsze - mówi dyrektor.

Podkreśla też, że nie zna rozmiaru finansowego ewentualnych „etatowych oszczędności”.  

Jako dyrektor zawsze starałem się przede wszystkim kierować tym, co mamy do zaoferowania dzieciakom a w tym procesie, bardzo ważnym elementem są nauczyciele – podkreśla dyrektor podstawówki w Zdunach.  

 

"Nikt nie wie na kogo padnie to zwolnienie"

Rozgoryczenia z takiego obrotu sprawy nie kryją nauczyciele, uczący w zdunowskiej podstawówce.  

Wśród nauczycieli jest totalne oburzenie i cisza, bo w normalnych warunkach pokój nauczycielski by huczał, a tu nie ma teraz możliwości nawet porozmawiania czy podjęcia tematu. Te maile zadziały na zasadzie zastraszenia, bo dyrektor musiał je wysłać, skoro organ prowadzący ma w planach zmiany, a nikt nie wie na kogo padnie to zwolnienie – wskazuje jeden z pedagogów.

I szybko wyliczają, że zmniejszenie liczby oddziałów w klasach V i VI, to cztery etaty nauczycielskie w szkole mniej.  

Do tego likwidacja grup językowych, a więc kolejne 2-3 etaty. Ponadto nieoficjalnie mówi się także o likwidacji pomocy pedagogicznej, a także częściowej likwidacji zespołów wyrównawczych i łączeniu grup rewalidacji. To są kolejne godziny, które odpadają, a jak się pozbiera to wszystko do kupy, to może to dać nawet 9 etatów – tłumaczą nauczyciele.  

Mają także radę dla rządzących w Zdunach.  

Jak burmistrz chce szukać oszczędności, to może zacznie od Baszkowa, gdzie niektóre klasy nie mają nawet 10 uczniów. Już kiedyś był pomysł, aby w Baszkowie zostawić klasy 1-3, a starsze dzieci przywozić do Zdun. Kto wie, czy by się to nie okazało tańszym rozwiązaniem, aniżeli płacenie jednemu czy drugiemu nauczycielowi za dwie czy trzy godziny w tygodniu – zwraca uwagę jedna z nauczycielek. 

Burmistrz nie zamierza jednak wprowadzać „identycznych regulacji” w szkole w Baszkowie. 

Szkoła Podstawowa w Baszkowie jest nieporównywalnie mniejsza od Szkoły Podstawowej w Zdunach, licząca o wiele mniej uczniów oraz nauczycieli, a podział na grupy miał miejsce tylko w jednej, najliczniejszej klasie – zaznacza Tomasz Chudy, burmistrz Zdun.  

I dodaje, że stan liczbowy klas w szkole w Baszkowie, jest zgodny z przepisami prawa.

Z uwagi na utworzenie w każdym roku po jednym oddziale danej klasy, nie ma możliwości połączenia klas. Dodajmy, że 8-klasowa szkoła podstawowa w Baszkowie powstała w wyniku reformy oświaty, a nie celowych działań samorządu – tłumaczy włodarz.   

 

Cięć oszczędnościowych ma być więcej

Natomiast zasadność wprowadzenia powyższych zmian Tomasz Chudy z jednej strony tłumaczy dostosowaniem arkuszy organizacyjnych do obowiązujących przepisów prawa, a z drugiej okazją, by poczynić odpowiednie „cięcia” etatowe.  

Do ograniczenia niepotrzebnych i kosztownych podziałów na grupy, mało licznych klas (po ok. 16-19 uczniów) oraz przydziałów godzin w arkuszu organizacyjnym szkoły. Tego typu zmiany można wprowadzać jedynie przy sporządzaniu arkuszy organizacyjnych na nowy rok szkolny, dlatego właśnie teraz podjęto takie działania - tłumaczy burmistrz Zdun.  

Należy wspomnieć, że w Baszkowie spośród ośmiu klas, aż w sześciu liczba uczniów wynosi maksymalnie 16 dzieci, z czego w dwóch  po 9 uczniów.  Ponadto z wyliczeń włodarza wynika, że wprowadzone zmiany mogą skutkować nawet obcięciem siedmiu etatów. Przy założeniu, że średnioroczne  wynagrodzenie nauczycieli w Szkole Podstawowej w Zdunach wynosi około 68 tys. zł, ma to dać roczne oszczędności w wysokości 470 tys. zł.   

Zdaję sobie sprawę, że nie są to decyzje popularne, i nie zdobywam w ten sposób zwolenników. Jednak przyszły czasy trudne i populizm tu nie pomoże. Tylko zdecydowane działania nastawione na poprawę kondycji finansowych samorządów. Jestem pewien, że Zduny nie będą wyjątkiem, i wcześniej czy później ograniczenia wprowadzą (i już wprowadzają) inne samorządy - tłumaczy burmistrz, Tomasz Chudy.   

Przyznał także, że kilka lat temu zgodził się na utworzenie czterech 19-osobowych oddziałów w zdunowskiej podstawówce.

Wtedy dążyliśmy do takiej sytuacji, żeby oddziały klasowe nie były zbyt liczne. Ale wtedy było nas na to stać. Dzisiaj jest inaczej. Pesymiści mówią o powrocie gospodarki do stanu z lat 90-tych poprzedniego wieku. A od kondycji gospodarki zależy poziom funkcjonowania samorządów. Obawiam się, że to nie będą ostatnie cięcia i nie tylko w oświacie - zapowiada włodarz Zdun.

 

W kryzysie dobro ucznia i pracownika ważniejsze od inwestycji 

Zaś negatywnie do pomysłu burmistrza Chudego odniosła się zarówno szkolna rada pedagogiczna, jak i nauczycielskie związki zawodowe.

Otrzymaliśmy założenia do arkusza organizacyjnego, na podstawie których są dosyć ostre cięcia.  Jesteśmy przeciwko likwidacji grup językowych. Wystąpiliśmy z taką propozycją,  żeby w najgorszym razie utrzymać je choć w klasach od 6 do 8, bo nasza szkoła ma  akurat bardzo wysokie wyniki w przypadku egzaminów językowych i żeby utrzymać taki system nauczania, który daje jakieś wyniki, to dobrze byłoby trzymać się tego dalej - zwraca uwagę Grzegorz Kryg, przewodniczący NSZZ „Solidarność” Pracowników Oświaty i Wychowania w Zdunach.

Zwraca także uwagę, że likwidowane klasy dotyczą tzw. roczników sześciolatków.

W piątych klasach są same sześciolatki a w szóstych stanowią oni 50% uczniów, gdzie podstawy programowe nie są dostosowane do tych dzieci. Tam nauka jest dosyć ciężka, a wyniki są średnie. W klasach, które mają być łączone, wielu uczniów jest z dysfunkcjami, więc połączenie nie wchodzi tutaj w ogóle w rachubę. Moim zdaniem dobro ucznia i pracownika winno się bardziej liczyć, aniżeli jakaś inwestycja w czasie kryzysu - przekonuje Grzegorz Kryg.

Opinię ws. arkusza organizacynego wydać musi jeszcze kuratorium oświaty. 

 

Możliwość komentowania została wstrzymana.