26 lis / Delfiny, Sylwestra, Konrada

Powiat krotoszyński. A gdyby szpitalem pokierował radny z PiS?

Autor: alf
Jarosław Kubiak, radny powiatowy z PiS, negatywnie ocenia funkcjonowanie szpitala oraz zmiany na stanowisku szefa krotoszyńskiej lecznicy. Nie wszyscy radni podzielali jego opinię.

Żale nad rzekomo kiepską sytuacją krotoszyńskiego SP ZOZ a także kulisami związanymi ze zmianami personalnymi na stołku szefa krotoszyńskiej lecznicy, radny Prawa i Sprawiedliwości, wylał podczas ostatniej sesji rady powiatu krotoszyńskiego.

 

Poprzednik (Krzysztof Kurowski, były dyrektor SP ZOZ – przyp. red.) można powiedzieć uciekł. Poddał się, delikatnie mówiąc. Osobom decyzyjnym, które podjęły decyzję wybierając panią dyrektor (Iwonę Wiśniewską – przyp. red.) na ówczesną teraz dyrektor ZOZ-u, należy pogratulować świetnego wyboru. Na pewno powiat słupecki nam teraz zazdrości wyboru takiej pani dyrektor – ironizował Jarosław Kubiak.

 

Jednocześnie podkreślił, że powiat krotoszyński i słupecki łączy nie tylko osoba nowej dyrektor krotoszyńskiego SP ZOZ, ale także realizacja w obu powiatach rozbudowy szpitala. Zastanawiał się także nad tym czy na terenie powiatu krotoszyńskiego nie ma kompetentnych osób, które byłyby w stanie pokierować krotoszyńską lecznicą i trzeba sięgać po osoby z „zewnątrz”.

 

Mieszkańcy powiatu patrzą, widzą, obserwują i nie są zadowoleni. Renoma krotoszyńskiego szpitala nie jest za dobra, jest wręcz fatalna. Ludzie nie chcą się leczyć a kobiety nie chcą tu rodzić. To się słyszy na ulicy i od ludzi. Zobaczymy. Trzeba dać szansę pani dyrektor i zobaczymy jak to będzie wyglądać po pierwszym półroczu, kiedy będzie złożone sprawozdanie. Czy sytuacja się poprawi czy będzie się pogarszać – stwierdził radny Prawa i Sprawiedliwości.

 

„Chcieliście żeby odszedł czy żeby został?”

 

Stanowisko zaprezentowanie przez Jarosława Kubiaka, nie wszystkim się jednak spodobało. Najpierw przewodniczący rady powiatu Juliusz Poczta zwrócił radnemu z PiS uwagę, że ten delikatnie się zagalopował, twierdząc że były dyrektor SP ZOZ Krzysztof Kurowski „nawiał”, składając rezygnację ze stanowiska szefa krotoszyńskiego szpitala. Oberwało się także przedstawicielowi partii rządzącej od wiceprzewodniczącego rady powiatu krotoszyńskiego.

 

Dziwie się koledze Jarkowi (Jarosławowi Kubiakowi – przyp. red.), że ubolewa nad faktem odejścia dyrektora Kurowskiego, bo przecież nikt inny jak kolega Jarek wraz z kolegami z klubu Prawa i Sprawiedliwości, wnioskowali o odwołanie tego dyrektora. Więc teraz tak naprawdę nie wiem czy chcieliście żeby odszedł czy żeby został? - stwierdził z przekąsem Dariusz Rozum.

 

Podkreślił także, że nie tylko krotoszyński szpital boryka się z kłopotami m. in. finansowymi czy związanymi z pandemią COVID-19, bo rosną choćby koszty pracy i kryzys dotyczy całej służby zdrowia.

 

Natomiast tylu mamy naprawdę zdeklarowanych mądrych ludzi, którzy chcieliby tutaj doradzać, że jestem ciekaw czy jakby zostali dyrektorami czy by sobie poradzili. Być może komisja naprawdę popełniła błąd wybierając nową panią dyrektor bez naszych radnych z klubu PiS. Być może któryś z kolegów mógłby ten szpital poprowadzić i wtedy by nam pokazał, jak to należy zrobić, żebyśmy wreszcie mogli na własne oczy zobaczyć, że tak na prawdę wszyscy, którzy do tej pory zarządzali tym szpitalem byli winni i nie nadawali się do niczego – ironizował Dariusz Rozum.

 

Zaapelował także o niedolewanie oliwy do ognia w kwestii dotyczącej rozbudowy i funkcjonowania krotoszyńskiej lecznicy.

 

Jako radni powinniśmy dbać o jego dobre imię a narzekanie, że kobiety nie chcą tutaj rodzić, to jak powtórzy się to jeszcze z tysiąc razy, to nie będą rodzić – przestrzegał wiceprzewodniczący rady powiatu krotoszyńskiego.

 

 

Szpital z jedną gwiazdką i wszystko do kitu

 

Jego zdanie podzielał radny Zbigniew Brodziak, który m. in. zasiadał w komisji konkursowej, która wybrała Iwonę Wiśniewską na szefa SP ZOZ.

 

Jeżeli tak będziemy mówić (negatywnie o szpitalu – przyp. red.), a to idzie w świat, to faktycznie ten szpital od razu dostanie jedną gwiazdkę i wszyscy powiedzą, że jest wszystko do kitu. (…) Skończmy rozbudowę tego szpitala jak najszybciej, żeby ginekologia i porodówka miały bardzo dobre warunki a wtedy będzie więcej porodów – apelował wiceprzewodniczący komisji budżetowo-gospodarczej.

 

Jednocześnie zwrócił się do Jarosława Kubiaka, by ten wymienił choćby pięć zastrzeżeń, jakie ma, co do funkcjonowania szpitala. Te z kolei miały dotyczyć m. in. kwestii rozbudowy szpitala a także procedur medycznych dotyczących pacjentów.

 

W ostatnim okresie co wybuchła pandemia w szpitalu, wiele rodzin się do mnie zwróciło w takiej kwestii, że osoby, które były w tamtym czasie wypisane ze szpitala jako zdrowe, po dwóch dniach od wypisania mocno gorączkowały i później okazywało się, że mają COVID-19. Niektóre z nich umarły. Pytały się te osoby czy mają pozwy przeciwko szpitalowi składać i nie wiem czy takie pozwy zostały złożone – wyjaśniał radny Prawa i Sprawiedliwości.

 

Do dyskusji odniósł się także starosta, który stwierdził krótko, że radnemu Kubiakowi a także tym, którzy stają w „opozycji” do funkcjonowania szpitala, nie chodzi o dobro lecznicy.

 

Z wypowiedzi wynika, że głównym tym, który zawinił w budowie szpitala jest starosta i tylko starosta. Natomiast już to mówiłem, od tego są organy. Jeżeli ktoś powziął wiadomość, że starosta złamał prawo, to proszę sprawę dodać do prokuratury a nie szargać dobrym imieniem i nazwiskiem starosty – zaznaczył Stanisław Szczotka, starosta krotoszyński.


Foto: archiwum

 

Ostatnie komentarze