11 gru / Damazego, Waldemara, Daniela

Koźmin. Biały Orzeł przegrał z Grębaninem. [ZDJĘCIA]

Autor: WB 12 lis 09:30 117 odsłon
W okręgowym finale Pucharu Polski piłkarze Białego Orła, u siebie, ulegli GKS Grębanin. Ale jak się okazuje, nie stracili jednak jeszcze szans na to zdobycie tego trofeum.

Pierwotnie przeciwnikiem koźminian miał być GKS Jaraczewo, który na boisku pokonał Grębanin 1:0, ale później mecz zweryfikowany został jako walkower. Koźminianie przystępowali do tego spotkania z nadzieją na rewanż, za niedawną ligową, wyjazdową porażkę. Wiarę w to mieli licznie przybyli kibice, którzy nie tylko przygotowali ciekawą oprawę, ale także głośnym dopingiem wspierali nasz zespół.

Obie jedenastki i sędziów na środek boiska wyprowadzili młodzi podopieczni szkółki piłkarskiej miejscowego GOS-u, a następnie wszyscy wspólnie odśpiewali dwie zwrotki hymnu.
Pierwsze minuty finałowego pojedynku były w miarę wyrównane, ale wraz z upływającym czasem zwiększała się przewaga gości. Pierwszą dobrą okazję mieli oni w 10. minucie, jednak akcji Damiana Kaczmarka nie zdołał zamknąć Piotr Cierlak. Podobnie było siedem minut później. W 21. minucie bramkarz gości na 25 metrze sfaulował Mikołaja Borowczyka, za co ukarany został żółtą kartką. Zarówno jednak rzut wolny Marcina Ratajczyka, jak i dobitki jego samego oraz Marcina Kaczmarka zostały zablokowane. Pięć minut później, po uderzeniu Kaczmarka, piłkę na róg zdołał wybić Mateusz Wronecki. Chwilę później skapitulował on po raz pierwszy po strzale Cierlaka, a w 38. minucie po raz drugi. W międzyczasie dwukrotnie minimalnie pomylił się Damian Kaczmarek. Tuż przed przerwą, po stałym fragmencie wykonanym przez Adama Zielińskiego, skutecznie piąstkował Bartłomiej Skupień, a już w doliczonym czasie prowadzenie przyjezdnych podwyższył Kaczmarek.

Sześć minut po zmianie stron po raz kolejny trafił Cierlak, któremu po następnych dziesięciu minutach minimalnie zabrakło precyzji. Wynik oraz dokonane przez trenera gości Janusza Luberdę (pamiętanego z czasów gry w Astrze) zmiany spowodowały, że gra się wyrównała. Ambitni miejscowi walczyli o zmianę bardzo niekorzystnego wyniku, stwarzając kilka okazji. Dwóch z nich nie wykorzystał wprowadzony z ławki Mateusz Lis, a jednej Fabian Wosiek. Wreszcie taka walka do końca przyniosła efekt w postaci gola Huberta Roszczaka. Rywale mieli szybko okazję na odpowiedź, gdyż po faulu Ratajczyka na Macieju Bule podyktowany został rzut karny. Wykonawcą był Kaczmarek, ale strzelił bardzo niecelnie. Po chwili miał on okazję do rehabilitacji, ale w sytuacji sam na sam lepszy okazał się „Wrona”. Już w doliczonym czasie rozmiary porażki mógł zmniejszyć Łukasz Konopka, ale z rzutu wolnego minimalnie zabrakło mu precyzji.

Na boisku koźminianie więc przegrali, ale już w przerwie tego finału pojawiły się nieoficjalne informacje, że będą się oni odwoływać, gdyż w drużynie z Grębanina może grć nieuprawniony zawodnik. Tak więc decyzja co do tego, kto ostatecznie zdobędzie puchar zapadnie przy sędziowskim stoliku.

BIAŁY ORZEŁ - GKS GRĘBANIN 1:4 (0:3)
Składy: Biały Orzeł: Wronecki, Kaczmarek, Roszczak, Konopka, Ratajczyk, Szulc, Hajdasz (68’ Lis), Wosiek, Zieliński, Borowczyk, Kubot (46’ Miedziński)
GKS: Skupień, Jerzyk, Kurzawa (65’ Bęś), Buła, Fuchynskyi (68’ Schulz), Barczak (74’ Władkowski), Nawrot, Tyszyński (68’ Godek), Kaczmarek, Białek, Cierlak (81’ Troska)
Bramki: 0:1 Piotr Cierlak 28’, 0:2 Piotr Cierlak 38’, 0:3 Damian Kaczmarek 45+1’, 0:4 Piotr Cierlak 51’, 1:4 Hubert Roszczak 81’

Ostatnie komentarze