Gazeta PDF Kontakt Strona główna Redakcja Reklama Linki Archiwum

"Okupnik był cacy, teraz jest be?"

Zmniejszenia diety, którą pobiera Grzegorz Okupnik jako wiceszef kobylińskiej rady domagali się jego koledzy - Marian Dymarski i Piotr Chlebowski z SIO. Szukali bowiem oszczędności w gminnej kiesie. Jednak ich zakusy, by obciąć koledze, zakończyły się fiaskiem.

Grzegorz Okupnik dostaje miesięcznie 693 zł diety za to, że jest wiceprzewodniczącym kobylińskiej rady. - To jest żenujące wydawać takie pieniądze - stwierdził Marian Dymarski. Dlatego też komisja rewizyjna uznała, że koledze wystarczyłoby ok. 194 zł - dokładnie tyle ile otrzymują szefowie komisji. Początkowo ów wniosek nie uzyskał akceptacji, ale włodarza miasta zapewnił, że sprawa wróci pod obrady. Tymczasem na kolejnym spotkaniu komisji okazało się, że żadnych zmian w wynagrodzeniu dla wiceprzewodniczącego nie będzie. To oburzyło Piotra Chlebwskiego. - Gdybym teraz nie zareagował, to ta propozycja, by tak przeszła - zauważył radny. W sukurs przyszedł mu Marian Dymarski. - Czekamy do "za pięć dwunasta". Nikt nie wspomniał o wniosku komisji rewizyjnej, a nam chodziło o oszczędności - martwił się radny. Ostatecznie członkowie komisji rewizyjnej opowiedzieli się za zmniejszeniem diety dla wiceprzewodniczącego, przy sprzeciwie Danuty Jaźwiec i Barbary Trynki z klubu koalicji PSL.

To jest zwykła...?

Do propozycji kolegów sceptycznie podeszli członkowie pozostałych komisji. - Gdy (Piotr Chlebowski - przyp. red.) był przewodniczącym, wtedy mu te pieniądze nie przeszkadzały. To jest zwykła... No nie powiem słowa - skwitował Jan Lisiecki. Wniosek odrzucili też radni komisji budżetowej, przy 1 głosie wstrzymującym Jana Patryjasa. Z kolei sam zainteresowany przypomniał, że od lat nie zmieniano wysokości diet. - Kiedy pracowałem z Piotrem, to też uczestniczyłem w spotkaniach, na które on nie mógł przybyć. Pomagałem mu jak mogłem - tłumaczył Grzegorz Okupnik. O jego wkładzie w pracę jako zastępcy zapewniał też Tadeusz Dżygała. - Jest zaangażowany, bierze udział w spotkaniach, naradach, jak trzeba zastępuje mnie - przekonywał szef rady.

Cisza na sali

Jednak radni z komisji rewizyjnej nie ustępowali. Już na sesji Piotr Chlebowski i Marian Dymarski ponowili wniosek, tłumacząc, że zależy im na oszczędnościach w gminnej kiesie. Ich poczynania ostro skrytykował szef rady osiedla. - Po raz pierwszy spotkałem się, żeby oszczędności szukać u jednego radnego. Odebrałem to jako karę, ale nie wiem za co. W poprzedniej kadencji radny Okupnik był cacy, teraz jest be? - zastanawiał się Zdzisław Górski. I zaapelował do radnych, by wszyscy zrzekli się diet. Wówczas i on byłby gotów wspólnie z sołtysami zrezygnować ze swego uposażenia. Przed głosowaniem na sali zapanowała cisza, ale ostatecznie głosami koalicji PSL wniosek o obniżenie diety dla Grzegorza Okupnika odrzucono.

Stracił 30 groszy

Obcięto za to o 30 groszy dietę dla Tadeusza Dżygały, przewodniczącego rady. Jego uposażenie ścięto do 95% minimalnego wynagrodzenia, czyli do 1.316,70 zł, aby nie przewyższyło kwoty jaką na ten rok dopuszczają zapisy ustawowe. (ep)