Antyspam
ARTYKUŁY OGŁOSZENIA FIRMY
R E K L A M AA1 - JTBS - mieszkania
R E K L A M AB1 - Ubojnia Gola do konca roku
R E K L A M ABolsiusB2
R E K L A M A

Pasje: Karol Pfajfer na scenie powie to, co w klasie przemilczy

› Aktualności› Wydarzenia miesiąc temu    15.11.2017
Tomasz Słaboszewski
komentarzy 2 ocen 1 / 100%
A A A
Karol Pfajfer zadebiutował w sztuce „#Jaś#i#Małgosia#Karol Pfajfer zadebiutował w sztuce „#Jaś#i#Małgosia#" fot. Paweł W. Płócienniczak/KOK Krotoszyn

Karol Pfajfer dzień w dzień powtarza godzinami swoje kwestie, ćwiczy pamięć. Zdarza się, że ma zdarty głos, co jest chorobą zawodową wielu aktorów. Ale aktorem nie jest – przynajmniej nie z wykształcenia. - Aktorstwo pasuje jednak, według mnie, do zawodu, który wykonuję i umiejętności aktorskie są tu jak najbardziej pożądane. Muszę się nieustannie wcielać w jakąś postać, żeby nie nudzić uczniów – opowiada Karol Pfajfer z Krotoszyna. Codziennie o 8.00 zaczyna wcielać się w swoją rolę życia i naucza języka niemieckiego oraz informatyki.

R E K L A M A



Jego przygoda z aktorstwem amatorskim zaczęła się w szkole. Ale jeszcze wtedy, gdy mały Karol siedział w ławce jako uczeń.

 

 

- I podczas każdej akademii szkolnej występowałem z jakąś scenką. W ten sposób człowiek uczył się panować nad tremą. W latach licealnych tworzyłem klasowy kabaret i z jedną koleżanką byliśmy parą klasowych clownów. Małe popisy przed nauczycielami i większym gronem ze szkoły dawały mi frajdę – opowiada pan Karol.

 

Do aktorstwa Karol Pfajfer wrócił niedawno za sprawą Wojciecha Szuniewicza, konkretnie w czerwcu tego roku przy okazji realizacji projektu Teatr Polska, w którego realizacji mogą uczestniczyć wszyscy chętni.

 

- Dyrektor KOK-u potrzebował obsady do sztuki, którą reżyserował. Zadzwonił do mnie i powiedział, że ma dla mnie propozycję nie do odrzucenia. Mówił, że jak się dowiem o co chodzi, to nie odmówię – opisuje aktor-amator.

 

I propozycja faktycznie była godna rozważenia, bo chodziło o rolę w sztuce pod tytułem „#Jaś#i#Małgosia#” w wykonaniu Teatru Rozmaitości w Warszawie. I to jaką rolę. - Postać, którą mi zaproponowano to „Skurwysyn z Lasu”. Oczywiście nazwa tej postaci to metafora, „Skurwysyn z lasu” gra role trolla, hejtera i internetowego napinacza. Ten bohater trolluje, zaczepia i wbija szpilki w ludzkie postawy, ale swoim hejtem zmusza swoje „ofiary” do refleksji – opisuje nasz rozmówca. - Ta postać bardzo mi się podobała. Ale jednocześnie wzbudzała we mnie pewien lęk, bo w kwestiach jest mnóstwo wulgaryzmów, przekleństw i słów powszechnie uważanych za obraźliwe – dodaje pan Karol.

Fot: Paweł W. Płócienniczak

 

Z racji wykonywanego zawodu Karol Pfajfer obawiał się wcielić w postać, która w co drugim zdaniu używa przekleństw. - Nauczyciel rzucający ze sceny „mięsem” do innych ludzi. Przy widowni, którą stanowili rodzice uczniów i starsza młodzież, to duże ryzyko – tłumaczy. I ostatecznie w rolę „Skurwysyna” wcielił się ktoś inny, a panu Karolowi przypada rola ojca jednego z bohaterów. - To było dla mnie także abstrakcyjne doświadczenie, bo miałem w spektaklu wcielić się w rolę ojca, nie będąc nim w rzeczywistości – mówi Karol Pfajfer. I podkreśla, że nie nazwałby swojej pasji aktorstwem, a raczej zabawą w teatr.

 

 

- Próby po 2-3 godziny kilka razy w tygodniu, to była naprawdę ciężka praca, ale taka, która dawała satysfakcję. To było swego rodzaju katarsis, przeniesienie się w zupełnie inny świat z dala od codziennych zmartwień – opisuje swoje wrażenia aktor-amator.

 

A spektakl „#Jaś#Małgosia#” wystawiany w KOK-u cieszył się tak dużą popularnością, że na drugi dzień po premierze w pośpiechu organizowano kolejne przedstawienie. W sumie dwa spektakle obejrzało ponad 150 widzów, co biorąc pod uwagę rozmiary kameralnej sali w KOK-u i zainteresowanie teatrem w mieście powiatowym, musi robić wrażenie. A czym jest dla Karola Pfajfera jego pasja?

 

- Na co dzień jako nauczyciel muszę się hamować i nie mogę obnażać się ze swoimi poglądami politycznymi. Nie mogę, a przynajmniej nie powinienem pokazywać swoich sympatii i światopoglądu, choć czasami aż korci, żeby coś skomentować. A na scenie mogę wczuć się w postać i wyrazić za pomocą kreacji jakąś postawę i mądrość życiową. Mogę głośno powiedzieć o tym, co mnie wkurza, bawi albo drażni. Amatorskie aktorstwo rozwija intelektualnie ludzi w każdym wieku – podsumowuje Karol Pfajfer.

 

 

 

R E K L A M A
+ 1 głosów: 1 (100%) 0 -
dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.
Komentarze (3)

Serwisy internetowe jarocinska.pl, zpleszewa.pl, rawicz24.pl, gostynska.pl, krotoszynska.pl nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze nie są moderowane. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane zgodnie z postanowieniami Regulaminu.

dodaj komentarz› pokaż według najstarszych
~ TeżK
miesiąc temu ocena: 100%  3
Karol, to człowiek wielkiego serca. Kto go zna, wie o tym doskonale. Nic dziwnego, że odnajduje się w amatorskim aktorstwie (naturalne predyspozycje). W tych szalonych czasach brakuje takich osobowości.
odpowiedz oceń komentarz
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Swistak
miesiąc temu ocena: 0%  2
Może nudny nie jest, ale pamietam ze byl fatalnym nauczycielem j.niemieckiego
odpowiedz oceń komentarz
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Admjgtd
miesiąc temu ocena: 100%  1
A może to ty byłeś fatalnym uczniem? :-)
R E K L A M A
R E K L A M A